Wall Street nie może się oprzeć Bitcoinowi, duże wieloryby wejdą na rynek Bitcoina 10 i 18 grudnia!

Rynek Bitcoina jest na tyle duży, że zainteresowanie nim dużych amerykańskich giełd przerodziło się ze słów w czyny. Ostatni raport z Bank of America Merrill Lynch sugeruje, że cyfrowa waluta daje możliwość uzyskania przychodów w wysokości 1,6 mld USD. CBOE, wydaje się być najlepszą pozycją do czerpania zysków z kontraktów terminowych typu „futures” na Bitcoinie, według banku.

Wall Street nie może się oprzeć Bitcoinowi, duże wieloryby wejdą na rynek Bitcoina 10 i 18 grudnia

Po partnerstwie z giełdą kryptowalut – Gemini, począwszy od 10 grudnia CBOE będzie oferować kontrakty terminowe typu „Bitcoin”. W międzyczasie CME Group zmieniło swoje podejście do kontraktów futures na Bitcoina. W listopadzie sfinalizowali oni umowę z federalnymi urzędnikami, aby rozpocząć handel kontraktami na Bitcoinie już 18 grudnia. Wprowadzenie kontraktów futures w życie, nie tylko zapewni federalny nadzór nad rynkiem Bitcoina, ale również duży inwestorzy dostaną instrument umożliwiający im “shortowanie” Bitcoina.

CBO i Gemini łączą siły

CBOE to największa giełda w USA, która połączyła siły z Gemini, giełdą kryptowalut założoną przez Tylera i Cameron Winklevoss, wspólnie od 10 grudnia mają zaoferować kontrakty futures na bitcoin.

Już wcześniej pomysł był bliski realizacji, gdy Bats Global Markets (nabyty przez CBOE w 2017 r.) planowało wydać funduszu typu „bitcoin exchange-traded”, razem z bliźniakami Winklevoss. Koncepcja została odrzucona przez organy regulacyjne, ponieważ plan nie zawierał „umów w sprawie podziału nadzoru ze znaczącymi rynkami zbytu towaru bazowego lub instrumentów pochodnych na tym towarze”.

Umowa CBOE ma na celu rozwianie obaw regulatora. Przedstawiciel Bank of America powiedział:

ETF i kontrakty terminowe nie zależą od siebie nawzajem, ale najwyraźniej wzmocniłyby się wzajemnie. Jeżeli te wysiłki na rzecz zastosowania istniejących technologii wymiany walut do pracy z bitcoinem (zostaną zwieńczone powodzeniem), stworzy to nową pulę przychodów dla branży giełdowej.

Grupa CME oferuje Bitcoin Futures.

Tymczasem rywalizująca z CBOE – CME Group, która niegdyś przeciwstawiała się spekulacji na kryptowalutachi, ogłosiła w tym tygodniu podobne plany – 18 grudnia oferować będą  kontrakty futures na Bitcoina. W oświadczeniu, Dyrektor Generalny Grupy CME, Terry Duffy, powiedział:

Mamy przyjemność wprowadzić na rynek kontrakty terminowe typu futures na Bitcoina. Po ścisłej współpracy z CFTC i uczestnikami rynku w celu opracowania oferty regulowanej, która zapewni inwestorom przejrzystość, odkrycie ceny i możliwości transferu ryzyka

Po sześciu tygodniach dyskusji, Commodities Futures Trading Commission wydała zgodę giełdzie na stworzenie kontraktów futures na Bitcoina. Poprzez proces znany jako „samocertyfikacja” Grupa CME zobowiązuje się, że instrumenty finansowe nie będą naruszać federalnych przepisów dotyczących papierów wartościowych.

Ceny kontraktów terminowych Bitcoin będą oparte na cenach rynkowych z giełd kryptowalut  – Bitstamp, itBit, GDAX i Kraken. CME będzie sprzedawać kontrakty terminowe z wyższym poziomem marży i limitami cenowymi w ciągu dnia, według CME.

Duffy przyznaje, że „Bitcoin jest nowym, niespotykanym rynkiem, który będzie się nadal rozwijał, co wymaga dalszej współpracy z Komisją i naszymi klientami”.

Dla osób które wahały się zakupić Bitcoina na prywatnych giełdach, ruch CME Group otworzy rynek Bitcoin dla większej liczby inwestorów. Krytycy podkreślają jednak, że w wyniku tego posunięcia część rynku Bitcoin podlega regulacji federalnej.

“Shortowanie” Bitcoin.

Niektórzy krytycy twierdzą, że otwarcie rynku na tego typu spekulacje może doprowadzić inwestorów do prób “shortowania” wirtualnego złota. Inwestorzy mogą wprawdzie teraz “shortować” rynek Bitcoin, jednak nie jest to scenariusz prawdopodobny. Niska płynność i małe wolumeny transakcji zniechęcają większość dużych inwestorów. Jednak wraz z wejściem na coraz większą liczbę giełd, ilość inwestorów spekulujących na rynku Bitcoina będzie wzrastać.

Bitcoin przykuł uwagę inwestorów wraz ze wzrostem ceny. Ogłoszenie nadeszło dzień po tym, jak prezes Rezerwy Federalnej – Randal Quarles ostrzegł, że powszechne stosowanie walut cyfrowych, takich jak Bitcoin, może stanowić zagrożenie dla stabilności finansowej ze względu na niepewność co do tego, jak zareagują w czasie kryzysu. Ponieważ świat kryptokurancji i tradycyjne rynki finansowe są ze sobą powiązane, pojawią się nowe wyzwania i możliwości.

źródło: dowbit.pl

 

 

W co lepiej zainwestować? Zakup czy kopanie BitCoin?

Dowiedz się więcej o kopaniu Bitcoin i odbierz 500 zł. na START !

 

 

FutureNet – Średnie zarobki miesięczne osoby z organizacji B3.TEAM

Chcesz poznać ZAROBKI użytkowników portalu FutureNet?

Zarobki w FutureNet

Zarobki LIDERA organizacji B3.TEAM w FutureNetPortal.com to około 30.000 zł. miesięcznie  – Dane na dzień 06/12/2017

Nasz portal (podobnie jak inne portale społecznościowe: FaceBook, Instagram, Twitter czy YouTube) zarabia duże pieniądze na wyświetlaniu reklam.

Jednak w przeciwieństwie do innych portali, nasza firma dzieli się z nami swoimi zyskami, w zamian za bycie aktywnym w portalu.

Zapraszaj codziennie do FutureNetPortal.com swoich znajomych z miasta w którym mieszkasz, a także tych, których znasz tylko z FaceBooka lub innych portali społecznościowych.

Jeśli będziesz spędzać tyle samo czasu w FutureNet co spędzasz dziś na FaceBook, a także będziesz aktywny każdego dnia, to już po 6 miesiącach od dziś, możesz zarabiać minimum 1.000 zł. miesięcznie!

Oczywiście możesz zarabiać znacznie znacznie więcej. Kwota, którą podałem jest absolutnym minimum dla którego warto zarejestrować się w portalu.

Ile pieniędzy FaceBook płaci Tobie każdego miesiąca za to, że jesteś aktywny?

ile zarabia FutureNet na reklamie

Średnie miesięczne zarobki osoby z grupy B3.TEAM w „matrycach” FutureNet to ponad 6.000 zł. – Dane z dnia 06/12/2017

FaceBook NIC CI NIE PŁACI? Dlaczego?

Ja także nie otrzymuje od FaceBooka żadnego wynagrodzenia za bycie aktywnym.

Firma FutureNet natomiast, płaci mi średnio $300 (około 1.000 zł.) każdego dnia, za to, że już od 2 lat jestem aktywnym użytkownikiem portalu społecznościowego.

Zarabiam 30.000 zł. miesięcznie, za to, że zapraszam do portalu nowe osoby i zachęcam je do aktywnego korzystania z naszego portalu.

Moja mama (lat 63), która zarejestrowała i aktywowała się na pozycji ROYAL w FutureNet w kwietniu 2016r., zarabia około 6.000 zł. miesięcznie (około $1.800) i jest ogromnie zadowolona z tego, że pokazałem jej FutureNet i możliwości zarabiania pieniędzy w Internecie.

Oczywiście zarobki mojej mamy są tak duże, ponieważ działa wraz z organizacją B3.TEAM, która na koniec 2017 roku liczy ponad 10.000 osób.

Z B3.TEAM zarabia się około 5-10 razy więcej niż działając samemu lub w małej grupie. 

Dlaczego tak jest? To proste. Twoje zarobki w FutureNet uzależnione są nie tylko od Twojej aktywności, ale także od aktywności Twoich znajomych.

Jeśli dołączysz do portalu FutureNet poprzez organizację B3.TEAM, to od razu, już na samym starcie, pomaga Ci ponad 10.000 osób!

Twoje zarobki po 6 miesiącach od aktywacji w portalu, mogą Cię bardzo pozytywnie zaskoczyć.

Pamiętaj jednak, żeby dołączyć do portalu poprzez jednego z LIDERÓW organizacji B3.TEAM, oraz aktywować się od razu na pozycji ROYAL w FutureNet. 

Zbyszek Lemański i Ela Żukiewicz

Współpracując z grupą B3.TEAM, możesz zarabiać w FutureNet 5 razy więcej niż inni.

 

 

Chcesz zarabiać z B3.TEAM?

B3.TEAM logo

Organizacja B3.TEAM pomaga zarabiać pieniądze w internecie. Dołącz do ponad 10.000 osób z B3TEAM !

Przeczytaj i oglądnij dokładnie każde video oraz ➙ wykonaj wszystkie kroki opisane TUTAJ.

➙ Odbierz już teraz GWARANTOWANE 500 zł. oraz książki do nauki na START

 

 

 

Pozdrawiam serdecznie

Damian Żukiewicz

 

 

Futurocoin – Futuro – Czy się opłaca? Najważniejsze informacje!

Kilka istotnych informacji odnośnie FuturoCoin:

• Do dystrybucji trafi 100.000.000 monet w ciągu kolejnych 10 lat

• Transakcje zajmą 4 sekundy

• Opłata za transakcje będzie stała bez względu na wielkość przelewu

• Futuro zapłacisz w uruchamianym właśnie serwisie aukcyjnym, uzyskując w ten sposób rabaty

• Futuro zapłacisz w fizycznych kawiarniach i restauracjach FutureNet Cafe

• Futuro zapłacisz za wszystkie produkty oferowane przez serwis FutureNet

• Otrzymaj 50 darmowych Futuro za zajęcie pozycji ROYAL w serwisie FuturePortal.net

• Wydobywaj Futuro przy pomocy koparki lub kup paczkę wydobywczą

• Dostępne warianty paczek wydobywczych to: 100$, 250$, 500$, 1.000$, 5.000$, 10.000$ oraz 25.000$

 

➙ SUBSKRYBUJ kanał YouTube Krzyśka i dołącz do B3TEAM !

 

FUTUROcoin 10% TANIEJ na START

Pakiety wydobywcze FUTUROcoin (kopanie FUTURO) będziesz mógł nabyć z 10% BONUSEM dzięki wsparciu organizacji B3TEAM.

Aby skorzystać z tej promocji, skontaktuj się z jednym z liderów organizacji B3TEAM i poproś o szczegóły.

➙ Dołącz do B3TEAM TERAZ i kup licencje na wydobycie nowej kryptowaluty od FutureNet aż 10% TANIEJ!

Jak działa platforma FutureNet?

→ Chcesz wiedzieć więcej o portalu społecznościowym FutureNetPortal.com i sposobach na zarabianie w Internecie z pierwszej ręki?

Więcej szczegółowych informacji o nowej kryptowalucie FuturoCoin i platformie FutureNet znajdziesz na moim blogu  TUTAJ

Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec Robert Kiyosaki

Odbierz także → GWARANTOWANY BONUS 500 zł. + książki na START, dzięki któremu znacznie szybciej osiągniesz zarobki na poziomie minimum 3.000 zł. miesięcznie z pracy w Internecie.

Nasz zespół B3TEAM to grupa wsparcia, która POMOŻE TOBIE rozpocząć INWESTYCJE w INTERNECIE. Dzięki naszej pomocy Twój start będzie BARDZO PROSTY i co ważne BEZPIECZNY.

ranking najlepiej zarabiających osób w Internecie

Damian Żukiewicz i Michał Wawrzyniak (Kołcz Majk) NAJLEPSI na ŚWIECIE w Rankingach FutureAdPro

 


Ryzyko związane z zarabianiem w Internecie

Decyzje inwestycyjne i biznesowe podejmuj zawsze samodzielnie

WAŻNE! Nota prawna. Ryzyko inwestycyjne.

Przed przystąpieniem do jakiegokolwiek z programów zarabiania w internecie, zapoznaj się dokładnie zasadami jego działania. Zasady, regulaminy i inne ważne informacje znajdziesz na stronie internetowej każdego z programów do którego zechcesz przystąpić.

Zapoznaj się także z całą zawartością strony ➙ zukiewicz.com/ZASADY (tekst, video i odnośniki), a jeśli nie rozumiesz któregoś z pojęć, udaj się do prawnika i licencjonowanego doradcy finansowego.

Pamiętaj, że decyzje o zarabianiu (inwestowaniu) podejmujesz zawsze samodzielnie. Tylko Ty odpowiadasz za podjęte przez siebie działania inwestycyjne i biznesowe.

Strona internetowa ZUKIEWICZ.com to prywatny blog poświęcony edukacji finansowej.

Treść artykułów, wszelkich tekstów, prezentacji, nagrań audio i video w domenie i subdomenach: zukiewicz.com mają wyłącznie charakter informacyjno-edukacyjny. Nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów zawartych w Rozporządzeniu Ministra Finansów z dnia 19.10.2005r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005r. Nr 206, poz. 1715).

Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w materiale jak i jakichkolwiek materiałach instruktażowych.

Zarabianie i pomnażanie pieniędzy czyli wszelkiego rodzaju inwestycje: nieruchomości, giełda papierów wartościowych, giełdy walutowe, krytptowaluty, biznesy typu START-UP, forex, lokaty bankowe, fundusze inwestycyjne i każdy inny rodzaj inwestycji oraz działalności gospodarczej, wiąże się z ryzykiem utraty całości zainwestowanego kapitału.


Jak dołączyć do B3TEAM?

Dołącz do B3TEAM – Napisz do mnie prywatną wiadomość

5 sposobów myślenia, które blokują Cię przed osiągnięciem zaplanowanych celów – Mateusz Grzesiak

Ile razy chciałeś coś zrobić, ale w ostatniej chwili się wycofałeś? Poddawałeś się, rezygnowałeś z marzeń i planów, bo nie potrafiłeś uwierzyć, że Ci się uda? Zwykle działo się tak nie dlatego, że racjonalnie oceniłeś swoje szanse na sukces jako niewystarczające, ale z powodu negatywnych myśli, które Cię zablokowały. Twój sposób myślenia może być zarówno przeszkodą w realizacji celów, jak również stanowić pozytywne wzmocnienie podejmowanych działań, dlatego warto przyjrzeć się barierom, które sami sobie tworzymy i zrezygnować z nich na rzecz pozytywnych impulsów dla osiągania więcej.  

Jak podaje Laboratory of Neuro-Imaging, każdego dnia doświadczamy ok. 70 tys. myśli. Czy wiesz, że aż 80% spośród nich to te negatywne, które odbierają motywację i powodują poczucie winy? Myślenie odgrywa kluczową rolę jako czynnik zarówno o charakterze motywującym, jak również demotywującym. Może dawać inspirację i energię do wszelkich podejmowanych przez nas aktywności,  a także skutecznie je odbierać. Kontrolowanie i zmiana negatywnych myśli na pozytywne jest immanentną cechą podnoszenia jakości życia oraz efektywną metodą do samorozwoju i doskonalenia.

PeŁEn RElaX – Wycieczka z ekipą B3Team – Santiago del Teide, Hiszpania 2017.

Negatywne myśli są nawykami, nad którymi możemy panować. Żeby to osiągnąć, najpierw należy zidentyfikować te szkodliwe dla umysłu sposoby myślenia, które stały się zautomatyzowane, oraz odkryć konteksty sytuacyjne, w jakich się pojawiają najczęściej.

Poznaj 5 sposobów myślenia, które uniemożliwiają realizację celów

1. Muszę, zawsze, nigdy, na pewno

„Muszę”, „nigdy”, „powinienem”, „niemożliwe”, „nie można” – te lub inne słowa mogły pojawiać się w Twoje głowie przy okazji planowania tego, co chciałeś wykonać. Nazywamy je operatorami modalnymi. Mają one destruktywny wpływ na naszą motywację, ponieważ wyrażają pejoratywne podejście do rzeczy, których się podejmujemy. Jeśli stosujesz je w negatywnych kontekstach np. „muszę w końcu schudnąć, bo zawsze wyglądam źle” – tym samym komunikujesz sobie samemu zniechęcają Cię treść. A wtedy trudno mieć optymistyczne podejście i być pełnym wiary w osiągnięcie celu, jeżeli z góry zakładamy, że ten cel jest negatywny. Znaczenie lepszy efekt osiągniemy, gdy będziemy myśleć, używając słów, które dają pozytywne wzmocnienie: „mogę”, „chcę”, „potrafię”. Wtedy naprawdę będziemy mogli i potrafili więcej zrobić.

2. Gdyby tylko…

Gdyby tylko mój mąż, był inny, na pewno byłabym szczęśliwa. Gdyby tylko sytuacja na rynku była bardziej sprzyjająca, sprzedałbym więcej produktów. Gdyby tylko szef mnie docenił, byłbym bardziej efektywny w pracy…

Nie raz miałeś takie myśli. Może też wypowiadałeś głośno powyższe zdania. Do czego one służą? Wykorzystujemy je, żeby szukać usprawiedliwienia dla swoich niepowodzeń. Pozwalają na przenoszenie odpowiedzialności na czynnik zewnętrzny (sytuację) oraz inne osoby. W ten sposób pozbawiamy siebie samych sprawczości i kontroli nad własnym życiem. W takich momentach zamiast „gdybania”, warto zmierzyć się z sytuacją, spojrzeć na wydarzenia z perspektywy tego, co można zrobić i co poprawić, czyli uzyskać feedback. To pozwala nie tyle zaakceptować negatywne konsekwencje, ile zorientować się, co zależy od naszego bezpośredniego działania, a na co natomiast nie mamy wpływu.

3. Na pewno mi się nie uda

Po co zabierać się za nowy projekt, skoro i tak się nie uda. Nie warto, żebym podszedł i zaczął rozmawiać z tą dziewczyną, bo ona nie jest z mojej ligi.

Takie myśli nadają pozorne ramy kontroli nad przyszłością, ponieważ uważamy, że dzięki nim chronimy się przed niepowodzeniami zanim one wystąpią. Te autosabotaże – samospełniające się przepowiednie, wpływają negatywnie na nasze nastawienie i powodują, że nie tylko wchodzimy w rolę ofiary oraz przyzwyczajamy się do tego stanu, ale też oddziałują na nasze zdrowie.Według badań koncentrowanie się na negatywnych wydarzeniach źle wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zdrowsze zarówno dla psychiki, która bezpośrednio oddziałuje także na kondycję fizyczną, i sprzyjające większej sprawczości w życiu są samoakceptacja oraz wiara we własne siły.

4. Mogłem to zrobić lepiej

Duży projekt, wiele etapów i w końcu osiągasz to, co sobie zaplanowałeś, ale… nie do końca jesteś zadowolony. Zaczynasz analizować krok po kroku swoje działania i dochodzisz do wniosku, że to, co zrobiłeś nie spełnia Twoich oczekiwań. Bo przecież wszystko musi być perfekcyjne w każdym calu. Nawet najdrobniejszy błąd traktujesz jako definitywną porażkę, zamiast wziąć go za lekcję, wyciągnąć feedback i w przyszłości być przygotowanym na podobną sytuację. Bycie perfekcjonistą sprawia, że stajemy się dla siebie katem i sędzią w jednej osobie. Nie dajemy sobie szansy na pomyłki, które pozwalają zdobyć tak cenne doświadczenie. Uważasz, że mogłeś coś zrobić lepiej? Nie rozpamiętuj porażek, tylko zaakceptuj je i wyciągnij wnioski na przyszłość. Upadłeś? Powstań i idź dalej!

5. A co inni o mnie pomyślą?

Chcesz założyć swój biznes, zamiast pracować w rodzinnej firmie? Zastanawiasz się nad przejściem na dietę i obawiasz się, że partner wyśmieje Twoje plany? Gdy rozważamy słuszność jakichś decyzji, zamiast kibicować swoim postanowieniom, poprzez takie myśli już na wstępie blokujemy swoje działania. Szukamy akceptacji u innych, która wzmocni nasze poczucie wartości, ponieważ boimy się wyjść poza kulturowy, społeczny, rodzinny schemat. Często wolimy podążać ścieżką wydeptaną przez innych niż znaleźć własną drogę. Jeżeli często popadasz w schemat: „co inni o mnie pomyślą?”, zrób prosty test kamery. Wyobraź sobie, że przez kamerę obserwujesz rzeczywistość. Zadaj sobie pytanie: „czy to, czego się obawiam, zobaczy kamera?”. Jeżeli nie, znaczy to, że jest to wyłącznie Twoje wyobrażenie. Włączaj w swojej wyobraźni taką kamerę za każdym razem, gdy masz wątpliwości co do podejmowanych działań.

Twoje negatywne myślenie ma bezpośredni wpływ na to, co czujesz. W konsekwencji prowadzi do określonych zachowań, które nie są zgodne z tym, kim jesteś naprawdę.

Pamiętaj – to Ty jesteś swoim własnym szefem i liderem jednoosobowego zespołu pt. „JA”, który odpowiada za motywację i realizację wszystkich zadań.

Przyjrzyj się swoim negatywnym myślom, podejdź do nich racjonalnie. Zadaj sobie pytanie: „czy moje myśli pomagają mi osiągać to, co sobie zaplanowałem, czy wręcz przeciwnie”. Od ich pozytywnego lub negatywnego wydźwięku zależy wiele – bo jak powiedział cesarz rzymski i filozof Marek Aureliusz nasze życie jest tym, co zeń uczynią nasze myśli. Od Ciebie zależy, czy wypełnisz je pozytywnymi komunikatami, które będą motywowały Cię do działania.

 

Mateusz Grzesiak – Najlepszy z Najlepszych!

Już teraz możesz otrzymać ode mnie książki Mateusza Grzesiaka zupełnie za DARMO, które pomogą w budowaniu Twojego biznesu oraz pozwolą osiągnąć jeszcze lepsze wyniki. Dołącz do naszej ekipy B3TEAM – ludzi wolnych, niezależnych i pozytywnie nastawionych do życia 🙂 Zgarnij bonusy – motywacyjne książki, matryce w portalu FutureNet, pule na BitClub Network, bitcoiny oraz wycieczki. Dowiedz się więcej – kliknij

odbierz książkę za darmo

Psychologia Sprzedaży – Mateusz Grzesiak

książka za darmo

Success and change – Znakomita książką Mateusza Grzesiak

FUTURO coin już wkrótce przedstawi WHITE PAPER i wejdzie do obrotu – Prezes Roman Ziemian

Ile kosztuje FUTUROcoin FutureNet

FUTURO coin – Kup o 10% TANIEJ w B3TEAM™️

Zgodnie z oświadczeniem wydanym 1 grudnia 2017 roku przez Prezesa spółki Romana Ziemian, kryptowaluta FUTUROcoin będzie BEZPIECZNYM, wysokiej jakości produktem, który wejdzie na rynek zaraz po zakończeniu testów.

Oficjalne oświadczenie Prezesa FutureNet, możesz zobaczyć i pobrać poniżej.

Roman Ziemian oświadczenie FUTURO

FUTUROcoin – BEZPIECZNA kryptowaluta od FutureNet

 

 

FUTUROcoin 10% TANIEJ na START

Pakiety wydobywcze FUTUROcoin (kopanie FUTURO) będziesz mógł nabyć z 10% BONUSEM dzięki wsparciu organizacji B3TEAM.

Aby skorzystać z tej promocji, skontaktuj się z jednym z liderów organizacji B3TEAM i poproś o szczegóły.

➙ Dołącz do B3TEAM TERAZ i kup licencje na wydobycie nowej kryptowaluty od FutureNet aż 10% TANIEJ!

Kopanie FUTUROcoin – 10% BONUS na START z B3TEAM

 

Przeczytaj więcej  o portalu FutureNet

Dołącz do B3TEAM aby nabyć licencje na wydobycie nowej kryptowaluty od FutureNet, aż 10% TANIEJ!

 

 

 

 

 

 

„NIE!” – Mateusz Grzesiak

Nie…

Nie przyszedłem tutaj, aby być lubianym, bo każda zmiana jest związana z jakąś niewygodą. Ale jest mi miło, gdy lubię siebie.

Wycieczka z ekipą B3TEAM – Dominikana, 2017

Nie jest mym celem być akceptowanym, bo uświadamianie innych zawsze trafia na opór ich ignorancji. Ale wartością jest dla mnie akceptacja siebie samego.

Nie ma dla mnie znaczenia, czy zgadzasz się ze mną, bo nie przekonuję Cię do niczego. Ale ważne jest, bym żył w zgodzie sam ze sobą.

Nie jest istotne, czy pojawia się hejt, bo nikt nie myśli o gównie, jedząc w świetnej restauracji. Istotne jest za to, bym nie hejtował siebie.

Dubaj 2016 r. – Z MOJĄ Katie :*

Nic nie zmieni sarkazm, bo każdy atak pokazuje lęki tego, który w ten sposób się broni. Ale jest wspaniale, gdy przestaję atakować sam siebie.

Nie obawiam się obrazy, bo nie dotyczy ona mnie, tylko obrazka z profilu w internecie. Ale martwię się, że mógłbym obrazić sam siebie.

Nie smuci mnie czyjaś podłość, bo mam z nią do czynienia przez mijającą chwilę. Ale smuci mnie, że gdybym ja był podły, to ze sobą samym spędziłbym całe życie.

Nie myślę o tym, co ktoś inny o mnie myśli, bo albo się coś wie i to akceptuje, albo nie wie i nie roztrząsa. Ale myślę o tym, co myślę ja o innych, bo każda z tych myśli mnie tworzy.

Pełen RELAX – Dominikana 2017

Nie przejmuję się starzejącym ciałem, bo ten układ był jasny od samego początku. Ale za to pilnuję, by nie starzał się wraz z nim mój umysł.

Nie przeżywam porażek, bo każda z nich jest wartościową lekcją. Ale przeżywam to, że jeszcze nie jestem za nie wdzięczny.

Nie noszę winy, bo nikt nie ma mocy obiektywnej oceny. Ale biorę odpowiedzialność, bo dzięki niej odzyskuję kontrolę nad swoim życiem.

Nie rozważam, czy było źle, czy dobrze. Bo dobrze jest uznać, że nigdy nie było źle.
I gdy nie robię tych wszystkich rzeczy, to nie ma już „nie”. Wtedy jest więcej „tak”.

 

Mateusz Grzesiak – Najlepszy z Najlepszych!

Już teraz możesz otrzymać ode mnie książki Mateusza Grzesiaka zupełnie za DARMO, które pomogą w budowaniu Twojego biznesu oraz pozwolą osiągnąć jeszcze lepsze wyniki. Dołącz do naszej ekipy B3TEAM – ludzi wolnych, niezależnych i pozytywnie nastawionych do życia 🙂 Zgarnij bonusy – motywacyjne książki, matryce w portalu FutureNet, pule na BitClub Network, bitcoiny oraz wycieczki. Dowiedz się więcej – kliknij

odbierz książkę za darmo

Psychologia Sprzedaży – Mateusz Grzesiak

książka za darmo

Success and change – Znakomita książką Mateusza Grzesiak

 

 

Podatek od BitCoin i pieniędzy zarobionych w Internecie

Bardzo często pytacie mnie o to czy BitCoin jest LEGALNY w Polsce i czy trzeba płacić podatki od pieniędzy zarabianych w Internecie. 

Odpowiem  krótko, zwięźle i na temat.

BitCoin jest legalny w Polsce i możesz go kupić zwykłym przelewem bankowym lub nawet za gotówkę poprzez legalny, Polski portal BitBay.

Podatek od pieniędzy, które zarabiasz w internecie oczywiście obowiązuje każdego z Polaków. Ja podatki płacę raz w miesiącu (jak widzisz na wyciągu bankowym poniżej).

Podatki, jak i prawo skarbowe jest w Polsce skomplikowane, więc radzę Ci zlecić rozliczenia podatkowe dochodu jaki uzyskujesz przez internet licencjonowanemu księgowemu. Wbrew powszechnej opinii, taka usługa nie jest droga i mieści się w przedziale 100 zł. – 500 zł. miesięcznie.

Ile płaci się podatku od BitCoin

Podatek od zarobków w Internecie

 

Anna Hejka: „Kryptowaluta to pieniądz, który uzyskał totalną wolność”

 

Anna Hejka, założycielka m.in. pierwszego banku inwestycyjnego w Europie Centralnej.
Anna Hejka, założycielka m.in. pierwszego banku inwestycyjnego w Europie Centralnej. Archiwum prywatne Anna Hejka

 

Autor wywiadu: Anna Kaczmarek

Link do wywiadu: http://natemat.pl/222887,anna-hejka-kryptowaluta-to-pieniadz-ktory-uzyskal-totalna-wolnosc

bitcoinie zapewne już słyszeliście. Kryptowaluty, czyli waluty szyfrowane, choć ciągle enigmatyczne, powoli przedostają się do świadomości ludzi. Ostatnio w temacie pojawił się nowy gracz tzw. DasCoin, wokół którego jest już gorąco. Pojawiają się oskarżenia m.in. o bycie piramidą finansową. Udało nam się dotrzeć do Anny Hejki, która zasiada w radzie nadzorczej firmy. To założycielka pierwszego banku inwestycyjnego w Europie Centralnej, firmy maklerskiej w USA oraz wielu funduszy i spółek, Globalny Lider Jutra Światowego Forum Gospodarczego w Davos i Anioł Biznesu Roku Europejskiego Stowarzyszenia Aniołów Biznesu. Zgodziła się odpowiedzieć na wszystkie pytania i uchylić nieco rąbka tajemnicy o tym biznesie.

Dlaczego zdecydowała się Pani zaangażować w kryptowalutę?

Jedyną stałą w życiu jest zmiana, wykładniczo przyśpieszająca zmiana oparta na dążeniu do indywidualnej wolności i spełnienia. W XXI wieku nie doświadczymy 100 lat postępu. Wg Raymonda Kurzweila, nazywanego w USA prawowitym następcą Edisona, przy obecnym tempie to będzie raczej 20 tysięcy lat, więc albo zdecydujemy się wsiąść do tego szybkiego pociągu do dobrobytu i wpływów, albo zostaniemy w polu w podrzędnej prowincji świata.
USA i Japonia uznały Bitcoina za pełnoprawną walutę, co sprawdziliśmy we wrześniu, płacąc Bitcoinami w jednym ze sklepów spożywczych w Tokio. Singapur i Szwajcaria stworzyły warunki do rozwijania kolejnych kryptowalut, z czego skorzystał np. polski Golem. Estonia i Dubaj opierają administrację publiczną na blockchainie, osiągając miliardowe oszczędności w swoich budżetach.

Jednocześnie przelew wysłany do mnie z USA 7 dni temu, jeszcze nie zasilił mojego konta. W tym czasie ani wysyłający, ani ja nie zarabiamy odsetek na tych pieniądzach. Zarabia wyłącznie bank. To jest zgodne z prawem, ale czy to jest moralne? W latach 90-tych Polska dokonała ogromnego skoku w bankowości internetowej, bijąc na głowę nieefektywne i niesprawiedliwe systemy bankowe Zachodu. Używając usług polskich banków, przelewam środki w ciągu minut. Jednak jeśli nie zrobimy kolejnego kroku, to Szwajcaria czy Estonia zostawią nasze osiągnięcia w pyle.

Nie przez przypadek Londyn stał się najważniejszym centrum finansowym Europy po wprowadzeniu odważnej liberalizacji sektora finansowego. Wiadomo, że obecne centra finansowe nie będą zajmować się kryptowalutami, ponieważ taki produkt może kanibalizować (niszczyć) ich starsze produkty finansowe. To stwarza szansę na stworzenie nowych ośrodków finansowych świata, z której powinniśmy skorzystać, bo druga taka okazja nie pojawi się przez przynajmniej kilka dekad, a może już nigdy.

Ponieważ przyszłość właśnie nadeszła, kluczowym staje się dalekosiężne myślenie. W świecie, gdzie każdy może uczestniczyć w procesie, fizyczna lokalizacja przestaje się liczyć. (R)ewolucja technologiczna bogaci najpierw i przede wszystkim te jednostki i społeczeństwa, które są otwarte na zmiany. Na wszelki wypadek chcę być łącznikiem, który pomoże nadrobić czas tracony przez naszych decydentów.

Co to jest blockchain?

Blockchain jest technologiczną emanacją buntu jednostek przeciw instytucjom. Może najpierw opowiem z czego się wziął ten bunt. Ciągle jeszcze prawie cała nasza działalność wymaga pośredników. Rządzą nami rządy, banki, przedsiębiorstwa ubezpieczeniowe, ale także Amazon czy iTunes, bez których trudno by nam było kupić wiele produktów i utworów. Widziała Pani biura główne tych firm? Ich pozycja finansowa nie wzięła się z niczego. Tego typu firmy pobierają od nas dość duże opłaty, żeby nam coś ułatwić, umożliwić.

Cały ten trwający tysiąclecia, misternie zorganizowany system padł w 2008 r. Kryzysy zdarzają się regularnie, jednak ten był wyjątkowy. Został wywołany głównie agresywną sprzedażą kredytów hipotecznych ludziom, o których z góry było wiadomo, że nie są niewypłacalni. Sekurytyzacja (łączenie dobrych i złych hipotek w jeden produkt finansowy) pozwoliła na to, że ostateczny rachunek wychodził na plus. Jednak w końcu bańka pękła, a był to system naczyń połączonych i uderzona została cała gospodarka światowa. Nagle okazało się, że domy były warte dużo mniej niż pożyczki, które ludzie zaciągnęli, żeby je kupić. Zaczęto rodziny wyrzucać z domów. Moi przyjaciele pracujący w sektorze finansowym w Stanach Zjednoczonych przeżyli szok. Upadł cały ich system wartości. Stwierdzili, że kapitalizm się skończył i nie ma niczego w zamian.

W Polsce nie odczuliśmy tego tak, ale w Stanach Zjednoczonych zatrząsł się system wartości. Nawet „Czarny poniedziałek” w październiku 1987 r. (byłam wtedy na parkiecie nowojorskiej giełdy), czyli największy w historii spadek indeksów giełdowych na Wall Street (ponad 22 proc. jednego dnia), nie miał takiego wydźwięku jak kryzys z 2008 r.

W 2009 r. Satoshi Nakamoto (do dziś nie wiemy, czy to jest jedna osoba, czy wiele osób, być może nie bez przyczyny się ukrywa) wydał Manifest Bitcoina, bo na początku każdej rewolucji zawsze jest słowo, które kanalizuje postulaty ludzi i nadaje kierunek działaniom. Satoshi zaproponował nowe, rewolucyjne podejście do działalności międzyludzkiej niewymagające pośredników i technologię, która to umożliwia.

To moim zdaniem rewolucja na miarę Internetu, w niektórych aspektach na pewno przekraczająca wagę rewolucji przemysłowych. Po raz pierwszy w historii ludzkości technologia upodmiotawia jednostki. Kończą się rządy samców alfa na szczycie ludzkich piramid.

Blockchain to ciągle rosnący, publicznie dostępny, rozproszony, rządzony przez konsensus indywidualnych użytkowników i nieodwracalny, cyfrowy łańcuch bloków rejestrów oparty na skomplikowanych algorytmach gwarantujących pewność zapisów aktualizowanych przy każdej transakcji. Rejestry są zabezpieczone prywatnymi kluczami, które są losową kombinacją znaków z dostępnych 115 sekstylionów sekstyliardów (2^256), co oznacza, że złamanie szyfru jest praktycznie niemożliwe. Każdy blok transakcji zawiera dowody prawdziwości danych, łączące bloki, datę i dane transakcyjne. Taka konstrukcja chroni system, bo każda próba manipulacji danymi musiałaby być zapisana we wszystkich pozostałych blokach.

Pierwszym wynalazkiem opartym o blockchain jest Bitcoin, który w ciągu zaledwie 8 lat osiągnął kapitalizację 120 miliardów dolarów. Drugim, technologia blockchaina, rozwijana obecnie przez firmy oraz administracje miast i państw. Trzecim, mądry kontrakt (smart contract) na blockchainowej platformie np. Ethereum, w ramach którego strony ustalają zasady współpracy i który powoduje, że nie potrzebni są już np. prawnicy. Czwartą, sposób zarządzania/głosowania nad prawidłowością transakcji użytkowników systemu drugiej „generacji” (proof of stake).

Nie wiem, czy Pani wie, ale ekosystem DasCoina pracuje już na 4-ej „generacji” (proof of value) i rozlicza transakcje w 6 sekund, podczas gdy Bitcoin robi to oficjalnie w 10 minut, a w rzeczywistości niektóre transakcje są rozliczane nawet w ciągu kilku dni.

W blockchainie mamy równorzędnych użytkowników. Jeśli użytkownik A stwierdzi, że prześle jakieś pieniądze, czy „coiny” do punktu B, to nie potrzebujemy potwierdzenia banku, że taka transakcja została wykonana, bo potwierdzają to, głosując, uczestnicy systemu. Za swoją pracę otrzymują „coiny”. Gdyby kilka osób chciało oszukać system, to nie uda im się, bo inni użytkownicy systemu powiedzą, że taka transakcja nigdy nie miała miejsca. Tu decyduje większość.

Poza tym, próba oszustwa się po prostu nie opłaca, bo nakład pracy konieczny do uzyskania większości, przyniósłby gorsze rezultaty niż współpraca z systemem. Dzięki temu Blockchain jest potencjalnie najdoskonalszym, bo pewnym i tanim zapisem transakcji, wydarzeń, danych medycznych, ubezpieczeniowych, prawnych, gospodarczych, dokumentów dotyczących praw własności, pochodzenia produktów itp.

Nic dziwnego, że po zaledwie kilku latach kryptowaluty oparte na Blockchainie przekroczyły 208 miliardów US$ kapitalizacji i na liście największych firm na świecie znalazłyby się na 22 miejscu, 4 miejsca przed np. HSBC Holdings, największym bankiem w Europie z kapitalizacją 197,7 miliardów US$ i aktywami (w grudniu 2016) 12-krotnie przekraczającymi ich wartość rynkową (2,374 biliona US$).

Blockchain powoduje, że „instytucje zaufania publicznego” stają się niepotrzebne – a wiemy, że w starym systemie, w którym pośrednik kontroluje prawidłowość zapisów, błędy lub fałszerstwa są trudno wykrywalne. Ponadto, rewolucja kryptowalut/tokenów demokratyzuje dostęp do finansowania i alternatywnego zarabiania, z którego kiedyś korzystał zaledwie 1 proc. obywateli świata. Ten nowy świat przeraża instytucje, które do tej pory zarabiały na pośrednictwie w transakcjach.

Naprawdę mają się czego bać?

Tak, bo ktoś im zabiera podstawę ich bytu. Oni tracą nie tylko pieniądze, ale też władzę. Nagle okazuje się, że możemy mieć cyfrowe paszporty i nie musimy chodzić do urzędu, możemy zawierać smart kontrakty, więc nie potrzebujemy finansistów i prawników, w końcu możemy posługiwać się kryptowalutami i nie potrzebny jest nam ani bank centralny, ani banki komercyjne, czy inne tego typu firmy.

Powstała nawet firma, która za pomocą blockchaina kojarzy twórców muzyki z jej słuchaczami, czyli pozwala na kupowanie muzyki bezpośrednio od twórcy. Nie ma problemu kopiowania. Jeśli ktoś chce posłuchać muzyki, musi zapłacić, ale mniej niż, gdyby musiał płacić jeszcze pośrednikowi. W ten sposób powstaje Internet wartości, gdzie chroniona jest własność intelektualna.

Zastosowanie blockchaina jest niesamowite. Z jednej strony mamy handel elektroniczny, globalne płatności, przelewy, pożyczanie sobie wzajemne pieniędzy bez udziału instytucji finansowej i mikropożyczki. Z drugiej strony mamy zapisywanie praw intelektualnych, własności, dowodów tożsamości, czy programów lojalnościowych. Z trzeciej cały rynek papierów wartościowych, czyli giełdy oraz rynki inwestycji prywatnych, a z czwartej prawa cyfrowe i konta powiernicze. Na razie Blockchain używa się najczęściej do kryptowalut, które oferują prywatność, przejrzystość, system rozproszony i pełną anonimowość.

Zapewnienie anonimowości ma swoją ciemną stronę?

Tak, na początku istnienia Bitcoina, ta kryptowaluta była wykorzystywana do działalności niezgodnej z prawem, dlatego jego akceptacja następowała powoli. Dziś istnieje już bardzo wiele walut, w tym platforma Ethereum, dająca dużo większe możliwości i ciągle anonimowość. Jednak wykorzystanie Ethereum do finansowania kolejnych przedsięwzięć powoduje dużą podaż Etherów i cena nie zmienia się od czerwca, podczas gdy inne waluty mocno zwiększyły swoją wartość.

W ciągu roku kurs Bitcoina wzrósł 10-krotnie, a wolumen transakcji wzrósł 11-krotnie. To oznacza, że Bitcoin jest coraz bardziej akceptowany, coraz więcej ludzi nim handluje. Jednak kwestia zapewnienia prywatności jest ciągle wykorzystywana przez grupy przestępcze, więc w pewnym sensie je wspiera. Trzeba było wymyśleć system, który z jednej strony będzie zapewniał anonimowość, ale z drugiej nie pozwoli jej nadużywać.

Kryptowaluty coraz skuteczniej zastępują tradycyjne pieniądze, więc w 2017 roku rządy rozpoczęły regulowanie tego sektora. DasCoin, łączący zalety i eliminujący wady starego, zamkniętego i kontrolowanego systemu oraz otwartego systemu kryptowalut, może zdominować rynek. Jest następnym krokiem w ewolucji pieniądza i prawdopodobnie najbezpieczniejszą walutą cyfrową, dzięki sieci w pełni uwierzytelnionych użytkowników i portfelowi chronionemu innowacyjnym walidatorem. W dodatku, system nie pozwala na koncentrację własności a więc kontrolę, gwarantując rozproszoną dystrybucję, która zwiększa stabilność.

W dodatku DasCoin stosuje procedury bankowe dotyczące unikania prania brudnych pieniędzy i walki z terroryzmem. Poza tym posiada opartą na blockchainie giełdę dającą płynność i globalny mechanizm tworzenia, przechowywania i sprzedaży wartości, oferuje nowe funkcjonalności, opiera się na dynamicznie rosnącej sieci użytkowników i jest przygotowywany dla ponad 60 milionów punktów sprzedaży. Warto się mu przyjrzeć.

Satoshi Nakamoto ustalił, że wszystkich Bitcoinów będzie 21 mln. To nie jest dużo, biorąc pod uwagę, że na świecie mamy ok. 7,5 mld ludzi. Już teraz 1 Bitcoin osiągnął prawie 7.400 dolarów, a za jakiś czas, bo coraz mniej Bitcoinów jest wydobywanych, może być wart np. 1 mln dolarów. Przecież za tę walutę trudno będzie zrobić zakupy spożywcze w osiedlowym sklepie.

W Polsce wielu ludzi, szczególnie tych niezwiązanych z rynkiem finansowym, nie ma zielonego pojęcia, co to jest kryptowaluta. Jakby Pani im to wytłumaczyła?

Kryptowaluta to pieniądz, który uzyskał wolność. Jest wolny od pośredników i w dużej mierze od regulatorów.

Komu taka kryptowaluta może być potrzebna? Zwykłemu Kowalskiemu, czy może będzie dobra dla przedsiębiorcy?

Każdemu. Korzystając z kryptowalut, jesteśmy w stanie wykonać błyskawicznie przelew między osobami, które znajdują się po przeciwnych stronach globu, nie płacąc przy tym wysokich prowizji. Przelew, który, korzystając ze standardowej bankowości, trwa kilka dni, dzięki technologii blockchain może być wykonany w kilkanaście minut. To jest realny zysk i dla osób fizycznych i dla przedsiębiorców, ponieważ żadna organizacja przez te kilka dni nie blokuje ich pieniędzy.

Wszystko pięknie, ale u nas nie można zapłacić w sklepie kryptowalutą, tak jak w Japonii.

Nie jest to prawda. W Polsce pojawiają się kolejne punkty, w których możemy zapłacić za zakupy, korzystając z krytowalut. Firmy, które na to pozwalają to między innymi: Medicover, T-Mobile, Heyah, Pyszne.pl, Bobby Burger itp. Dzięki łatwo dostępnym narzędziom do integracji z giełdą kryptowalut (np. bitbay.net), wprowadzenie płatności kryptowalutami za oferowane usługi jest stosunkowo proste.

Ale przecież w ostatnim czasie DasCoin nie ma dobrej prasy. Czytamy, że KNF i NBP ostrzegają, że tą kryptowalutą powinny zająć się organy ścigania itd. Przyznam szczerze, że wygląda to trochę jak piramida finansowa, na co zwracają otwarcie uwagę znawcy branży finansowej.

W dużej mierze wynika to z niewiedzy i złych doświadczeń niektórych Polaków w przeszłości oraz lęków potęgowanych grupami interesów, które czują się zagrożone. Tymczasem żadna z alarmowanych instytucji nie znalazła nieprawidłowości w funkcjonowaniu firmy. Natomiast zniszczyć komuś reputację jest bardzo prosto, bo media społeczne odbijają wszystko szerokim echem. W takich sytuacjach cytuję Mahatmę Gandhiego: Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. A na końcu wygrywasz.

Zgłoszenia do tych instytucji oparte są na przekonaniu, że NetLeaders nie sprzedaje żadnego produktu. Nie jest to prawdą. Produktem oferowanym przez NetLeaders są cykle, jednostki operacyjne, które każdy użytkownik będzie mógł wykorzystać do realizacji usług w systemie opartym o autorski blockchain takich jak zaszyfrowane pamięci masowe, usługi wirtualnych sieci prywatnych (VPN), inteligentne kontrakty, prywatne blockchainy lub może przekonwertować je na kryptowalutę DasCoin. Liczba zakupionych cykli jest zależna od rodzaju wykupionej licencji.

No właśnie, a Pani zdecydowała się zostać członkiem rady nadzorczej DasCoin. W razie niepowodzenia można stracić nie tylko pieniądze, ale też dobrą reputację.

Wprawdzie Giordano Bruno spłonął na stosie za głoszenie prawdy (teraz to wiemy na pewno), ale to było w 1600 r. Ponad dekadę temu Jeff Bezos, z którym spotykałam się w Davos, powiedział: Jeśli planujesz innowacje, musisz pogodzić się z faktem, że świat cię nie zrozumie. Dziś jest najbogatszym człowiekiem świata z majątkiem wartym 90 miliardów dolarów. Wg Warrena Buffeta z majątkiem 81,5 miliarda dolarów: Najbardziej skandalicznymi błędami są zaniechania, a nie pomyłki. Znajduję się więc w dobrym towarzystwie.

W biznesie zawsze jest ryzyko, a bez ryzyka nie ma postępu. Wierzę, że nigdy nie przegrywamy w życiu – albo się czegoś uczymy, albo wygrywamy. Ja mam też szczególne podejście do start-upów (nowopowstałych spółek technologicznych), które wspieram od ponad dekady. Sama stworzyłam 20 firm. Wiem jak trudno jest osiągnąć sukces i czego trzeba start-upom, żeby go osiągnąć. DasCoin powstał półtora roku temu, a już jest obecny w większości krajów na świecie. Robi to w sposób (r)ewolucyjny i broni dostępu do systemu przestępcom. Ma ogromną wizję i dużą szansę stania się dominującą walutą świata. Wiem to, bo całe życie pracuję w finansach, każdego roku analizuję setki start-upów i codziennie z nimi współpracuję.

Dlaczego u Was na stronie nie ma ogólnodostępnych informacji, które każdy szanujący się i wiarygodny biznes powinien mieć. „Networkmagazyn” zwrócił uwagę, że ludziom nie wystarczy przecież nazwa samego projektu, żeby czuli się bezpiecznie. A tymczasem nie ma tam informacji formie prawnej, NIP, REGON, kapitał początkowy, adres, telefon, maile itd. „Wszystko co służy do jej namierzenia i zweryfikowania w urzędach. Jeśli tego nie ma zapala nam się w głowie pierwsza czerwona lampka” – słusznie zwrócili uwagę.

Wszystkie dane są dostępne są pod tym adresem. Zwracam również uwagę, że REGON dotyczy polskiego rynku, a przecież mówimy o firmie, która jest podmiotem globalnym (pod linkiem nie ma informacji, o które pytaliśmy. REGON to akronim od Rejestr Gospodarki Narodowej – red.)

Ten sam magazyn zwraca uwagę, że projekt DasCoin to kilka powiązanych spółek. DasCoin, NetLeaders, CoinLeaders, WebWallet, DasFinancial AG. Z kim klient tak naprawdę podpisuje umowę? Komu wpłaca pieniądze?

Nie ma czegoś takiego jak „projekt Dascoin”. DasCoin Limited to podmiot z siedzibą w Hongkongu zapewniający istnienie zarządu i rady nadzorczej, które kierują niektórymi aspektami krypto-waluty zwanej DasCoin. CL Singapore, podmiot z Singapuru, jest członkiem tego globalnego ekosystemu i jest wyłącznym sprzedawcą licencji dla uwierzytelnionej sieci ekosystemu. CL Singapore sprzedaje te licencje pod marką NetLeaders. Te licencje spełniają trzy funkcje 1) uwierzytelniają licencjobiorcę, 2) upoważniają licencjobiorcę do udziału w uwierzytelnionej globalnej sieci i 3) zapewniają licencjobiorcy określoną liczbę jednostek rozrachunkowych, czyli ilości użyć blockchaina, których dokładna ilość zależy od poziomu zakupionej licencji. Wszystkie podmioty działają w celu podniesienia bezpieczeństwa użytkowników i  zwiększenia wartości całego ekosystemu, a ta zbiorowa wartość odzwierciedla się w cenie jednostek DasCoin.

Ale tego już na złą wolę ludzi i grup interesów nie zrzucicie. W DasCoinie przewijają się osoby związane z OneCoinem, który nigdy nie ujrzał światła dziennego. Piramida finansowa i wielka afera. Przecież każdemu rozsądnemu człowiekowi zapali się czerwona lampka. Te same nazwiska, ten sam biznes…

Nie jesteśmy w żaden sposób powiązani z OneCoin. Michael Mathias w oświadczeniu sprostował te spekulacje. Odsyłamy Państwa do publicznych informacji.

Padają też już wspomniane przeze mnie zarzuty, że jesteście piramidą finansową, czyli że zarobią tylko ci na górze, a reszta straci pieniądze.

Mówią to ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z sektorem finansowym, a już szczególnie z blockchainem czy kryptowalutami. Ludzie, którzy nie rozumieją produktu i usług oferowanych przez NetLeaders. NetLeaders sprzedaje licencje dające kupującemu odpowiednią, uzależnioną od ceny ilość cykli, które każdy użytkownik może wykorzystać do realizacji usług w systemie opartym o autorski blockchain takich jak zaszyfrowane pamięci masowe, usługi wirtualnej prywatnej sieci (VPN), inteligentne kontrakty oparte o blockchain, czy prywatne blockchainy. Klienci mogą też przekonwertować zakupione licencje na DasCoiny. Poza tym, tylko ci ludzie, którzy zdecydowali się uczestniczyć w marketingu i sprzedaży produktów, ludzie regularnie szkoleni sprzedają te produkty. Cała rzesza ludzi jest klientami NetLeaders, czyli posiadaczami cykli i nie uczestniczy w sprzedaży i jakichkolwiek wynagrodzeniach z tym związanych.

Poza tym, firma ma polskich doradców prawnych, przestrzega polskiego prawa, zgodnie z którym klienci mogą odzyskać pieniądze i oddać licencję, jeśli zmienią zdanie. Od początku funkcjonowania firmy było tylko 0,00035714% zwrotów. Gdzie tu jest piramida?

Według mnie wiarygodni są członkowie rady DasCoina, w której znajdują się były doradca Reagana i Busha, prezes Volvo w Azji, doradca największych spółek w Singapurze, no i ja. Członkowie rady nie mają wątpliwości, uwierzyli w potencjał tego przedsięwzięcia. Chyba wszyscy nie zostali opanowani przez pomroczność jasną i nie stwierdzili gremialnie, że zniszczenie własnej reputacji jest najfajniejszą rzeczą na świecie. Ludzie mający kilkudziesięcioletnie doświadczenie biznesowe nie robią takich rzeczy. Wszyscy wierzymy w, pewnie nieliniowy jak w każdej firmie, proces budowania wartości platformy DasCoina.

Jednak jeżeli będzie można dascoinami płacić w sklepie, to potrzebne będą do tego odpowiednie urządzenia, sklep poniesie koszty.

System płatności zbliżeniowych DasCoin będzie bazował na urządzeniach, w które sklepy już są w większości wyposażone, dlatego sprzedawcy nie będą musieli inwestować swoich środków w nowe terminale płatnicze. Klient z kolei, będzie musiał jedynie zainstalować na swoim smartfonie aplikację dostarczoną przez DasCoin.

Tyle że jesteśmy w sieci. Specjaliści od zabezpieczeń są nie tylko po stronie waszej firmy, ale też po stronie tych, którzy chcieliby ukraść nasze pieniądze.

W Polsce zdarzały się napady na konwoje przewożące pieniądze. W każdym systemie tego typu rzeczy się zdarzają. Jednak technologia blockchaina pozwala na tworzenie znacznie bezpieczniejszych, niż znane do tej pory, systemów transferu pieniędzy. DasCoin wykorzystuje zalety tej technologii, dzięki czemu bezpieczeństwo transakcji jest znacznie większe, niż w standardowym systemie bankowym. System jest tak skonstruowany, aby jedynie posiadacz specjalnego klucza prywatnego mógł decydować o zgromadzonych przez siebie środkach. Sam klucz, dzięki wymogowi wykorzystania sprzętowego walidatora (DasCoin jest jedyną kryptowalutą, która go wymaga) jest prawie niemożliwy do przechwycenia przez hakerów.

Jednak obawy budzi wasz system sprzedaży podobny do tego, który jest np. w Amwayu.

Jest to system sprzedaży bezpośredniej, w której każda z osób, która przyczyniła się do sprzedaży produktu, jest adekwatnie wynagradzana. Krótko mówiąc twórcy DasCoina, tak jak i innych firm stosujących ten system, postanowili pieniądze, które inne firmy wydałyby na reklamę, przeznaczyć na honoraria dla osób aktywnie zajmujących się promowaniem produktu.

W Polsce ten system ma złą sławę.

Każdy system może być wykorzystany w różny sposób, również nieuczciwy. Nie możemy jednak wyeliminować wszystkich kierowców tylko, dlatego że jeden się upił. Są firmy, takie jak Oriflame czy Avon, które wykorzystują podobny system sprzedaży, a którym przecież nikt nie zarzuca nieuczciwości.

Nie chodzi może o nieuczciwość, ale o to, że ludzie na górze tej struktury zarabiają najwięcej, czym niżej, tym niższe zarobki. Ci na samym dole nigdy nie są w stanie dobrze zarobić.

Czy tak nie jest w każdej firmie? Prezes na ogół zarabia więcej niż np. kierowca. Poza tym, akurat w NetLeaders ludzie usytuowani niżej w systemie poleceń mogą zarobić więcej od tych, którzy wprowadzili ich do systemu. Wszystko zależy od ich zaangażowania. Poza tym, nie wszyscy, którzy kupili licencje NetLeaders zajmują się sprzedażą. Część z nich to klienci, którzy skorzystają z oferowanych w ekosystemie produktu i usług.

A jaką wartość ma ten produkt?

Osoby, które nabyły licencje mogą zamienić je na DasCoina, czyli wirtualną walutę. Na przełomie lutego i marca tego roku w przeliczeniu jej wartość wyniosła 4 eurocenty. Na początku października zaczęła działać wewnętrzna giełda DasCoina i pierwsza transakcja wyceniła DasCoina na 33 Eurocenty. Dziś, mimo nagonki medialnej, cena wzrosła do 55 eurocentów. To chyba niezły wynik?

W przeciwieństwie do banków centralnych, DasCoin ma z góry ustaloną maksymalną, stałą ilość (8,6 miliardów) coinów. Jednocześnie coraz więcej ludzi, coraz więcej sklepów i coraz więcej instytucji będzie chciało się DasCoinem posługiwać. Zadziała prawo popytu i podaży. To oznacza, że wartość waluty pójdzie w górę. Czyli ludzie na samym dole struktury dostana większą wartość. Gdzie w tym wszystkim jest piramida, która oszukuje ludzi? Najlepszym dowodem jest, że licencje NetLeaders kupiło ponad 50 tys. osób w 145 krajach.

Co w tym czasie robią banki centralne USA, Eurolandu czy Japonii? Drukują do utraty tchu pieniądze, nazywając to luzowaniem ilościowym. Tu nie ma żadnych ograniczeń. Potem będzie hiperinflacja, później wysokie stopy procentowe. Innymi słowy, banki centralne prowadzą do większego rozchwiania gospodarki. Kiedyś przejrzałam wykresy, z jednej strony stóp procentowych narzucanych przez FED (bank centralny USA), a z drugiej strony poziom inflacji i zawsze bank centralny robił wszystko za wcześnie albo za późno. Jak był wzrost gospodarczy, podnosił stopy procentowe, nawet w czasie, gdy wzrost już się wyczerpywał. W momencie recesji banki centralne obniżały stopy procentowe, w niektórych krajach do minusowych nawet w okresie, kiedy gospodarka już odbijała się od dna. Jesteśmy w tej chwili w takim momencie.

Szerokim echem, i to nie tym pozytywnym, odbiło się seminarium, które organizowaliście w Warszawie. Wielki rozmach, celebryci. Dlaczego organizujecie takie nienajlepsze biznesowe konferencje?

Tę konferencję organizowała zatrudniona firma zewnętrzna. Ja jedynie na niej wystąpiłam. Ta konferencja nie była wcale zła. Błąd leżał w procesie jej przygotowania, a nie w treściach merytorycznych. Pamiętajmy też, że mówimy cały czas o firmach, które powstały 1,5 roku temu i działają w najnowocześniejszym, zmieniającym się na naszych oczach segmencie rynku finansowego. Innowacji tak w technologii jak i w marketingu trzeba się nauczyć. Niech ten pierwszy rzuci kamieniem, kto nigdy nie popełnił błędu.

Zrobiła się z tego afera z udziałem celebrytów.

Kompletnie bezsensownie. Od razu mówiłam, że na taką imprezę nie ma najmniejszej potrzeby zapraszać celebrytów. To był błąd.

Więcej takich imprez nie będzie?

Nie.

 

 

Autor wywiadu: Anna Kaczmarek

Link do wywiadu: http://natemat.pl/222887,anna-hejka-kryptowaluta-to-pieniadz-ktory-uzyskal-totalna-wolnosc