Archiwum kategorii: Bez kategorii

10 problemów, których mieć nie musisz – Mateusz Grzesiak

mateusz-grzesiak-damian-zukiewicz
Ludzie próbują rozwiązać problemy, których nie ma, opowiadając historie, które nigdy się nie wydarzyły, i szukając rozwiązań, które nie są potrzebne.

Oto 10 problemów, których nie ma, a które ma większość ludzi. I nie musi ich mieć. Artykuł został już opublikowany na moim blogu, ale na prośbę wielu z Was postanowiłem go przypomnieć.

 

1. Co pomyślą o mnie inni?

Nie wiesz i w 99% przypadków nie będziesz wiedział, bo ani nie jesteś telepatą, ani nie masz wpływu na myśli innych osób. Zajmowanie się sprawami, które są poza Twoją kontrolą, frustrują z samego faktu braku tej kontroli niż z rzeczywistego cierpienia, które ten problem powoduje. Przykładowo wyobrażasz sobie, co myśli o Tobie współpracownik, którego widzisz może raz w tygodniu, z którym nie masz głębszej relacji i który w gruncie rzeczy mało Cię obchodzi. Parafrazując zasadę Pareto (według której 20% pracowników generuje 80% przychodów firmy), można powiedzieć, że 1% ludzi w naszym życiu jest odpowiedzialnych za 99% negatywnych emocji. Dodatkowo działa tutaj mechanizm projekcji – wyobrażamy sobie, co kto o nas mówi, nie wiedząc, że są to nasze własne osądy na nasz temat. Udowodniono, że osoby przestraszone postrzegają inne jako groźniejsze, niż są w rzeczywistości, a uległe – za bardziej dominujące. Rozmawiamy więc sami ze sobą, obwiniając za to innych. To, co pomyślą o Tobie inni, nie jest Twoim problemem i tylko w ograniczonym zakresie masz na to wpływ. Ale starając się zaskarbić sobie pozytywną opinię innych, często zdradzamy siebie i tracimy coś znacznie ważniejszego: to, co myślimy na temat nas samych. A na to masz wpływ.

 

2. Czy inni mnie zaakceptują?

Prawdopodobnie nie, szczególnie jeśli robisz coś spoza szeroko pojętej normy. Chęć zaimponowania innym, szukanie ich akceptacji albo miłości, próby zdobycia kogoś – to droga donikąd, powodującą utratę koncentracji i zdradzanie swych ideałów.
Świat jest pełen różnych ludzi. Niektórzy z nich są wyjątkowo oporni na zmianę i oczekiwanie akceptacji od kogoś zafiksowanego na własnych przekonaniach jest stratą czasu i energii. Zawsze będą tacy, którzy uznają, że jesteś nie taki, jaki według nich powinieneś być, i zechcą Cię zmienić, byś pasował do ich wyobrażeń. Mężowie zmieniający żony, żony temperujące charakter mężów – to wycieczki prowadzące często do konformizmu i życia wbrew własnemu światopoglądowi. Chcąc, by inni nas polubili, podświadomie stajemy się szarzy i przeciętni, a ludzi bez wyrazistych osobowości się nie zapamiętuje. Skupiając się na tym, co masz w życiu do zrobienia, przestajesz grać rolę zielonego dolara, który ma się każdemu podobać, i zaczynasz kreować własny los w oparciu o serce i intuicję. Jeśli dodatkowo Twoje działanie stoi w sprzeczności z określonym prądem kulturowym, musisz liczyć się z powszechną krytyką, na którą nie masz wpływu.

 

3. Mój partner nie jest taki, jak go sobie wyobrażałem. 

I nigdy nie będzie. Zresztą zapewne nie z tego powodu się z nim związałeś (związałaś). A to właśnie dzięki różnicom partnerzy mogą się rozwijać i gdyby nie ten kontrast, zanudziliby się, pozostając w strefie stabilizacji. Chęć zmiany partnera na pasującego do własnych wyobrażeń kończy się najczęściej na dwa sposoby. Pierwszy to, niestety, osiągnięcie powyższego celu – dlatego że partner zmieniający się ze względu na żądania drugiej strony najczęściej robi to wbrew sobie, przez co traci szacunek do siebie samego i przestaje być pociągającym wyzwaniem. Drugą możliwością jest wywołanie konfliktów, bo zmieniane przez partnera ego czuje się odrzucone i atakowane – włącza mechanizmy obronne. Taka zmiana jest na pewnym poziomie gwałtem na akceptacji i wywołuje poczucie niepasowania do wyobrażenia. A to wyobrażenie jest często wyidealizowane – albo historiami o romantycznym księciu z bajki, rozpowszechnianymi przez babcie zawiedzione dziadkiem, albo oczekiwaniem bycia kochanym przez partnera tak samo jak przez własnego rodzica. Tymczasem, patrząc na to przez pryzmat rodzica, żaden mężczyzna nie będzie kochał córki tak jak jej ojciec, który zmieniał pieluchy w dzieciństwie i bezwarunkowo idealizował dziecko. Podobnie żadna żona nie ma szans z teściową, mającą zniekształcony obraz syna. O wiele dojrzalsze jest zrozumienie, że ludzie sami się zmieniają, w chwili gdy pokazuje się im na własnym przykładzie korzyść z myślenia i działania w inny, bardziej efektywny sposób.

 

4. Nie rozumiem, dlaczego ktoś mógł to zrobić.

Nie rozumiesz, ponieważ nie masz dostępu do motywów kierujących innym człowiekiem: jego historii osobistej, przekonań, motywacji, sposobu myślenia i działania. Nie robiąc czegoś samemu, nie znajdujemy powodów, dlaczego ktoś inny miałby to robić, szczególnie w sytuacji, gdy działanie jest sprzeczne z naszym światopoglądem. Seryjni mordercy, tacy jak Henry Lee Lucas, tłumaczą swe zabójstwa faktem złego wychowania, inni (Jeffrey Dahmer) obarczają za to „brak” określonej części siebie czy pobyt w więzieniu (Carl Panzram). Racjonalizacja post hoc pozwala umysłowi stworzyć dowolną przekonującą go historię, która wytłumaczy powody naszego działania (przykładem może być przekonywanie się, dlaczego kupujemy produkty, których w praktyce nie potrzebujemy), choć rzadko jesteśmy jej świadomi, a jeszcze rzadziej inne osoby są w stanie te powody zrozumieć. Tak samo jest z kłamaniem – każdy kłamca ma perfekcyjnie przekonujący powód, dlaczego kłamie, i nawet jeśli sam się potępia, nadal widzi w kłamaniu większy zysk niż w mówieniu prawdy. Wniosek? Nie zawsze zrozumiesz, dlaczego ktoś coś zrobił. I nie musisz. Wystarczy, że uznasz fakty, i odniesiesz się do nich bez oceniania.

 

5. Nie jestem taki, jaki być powinienem. 

I pewnie nigdy nie będziesz, ale czy o to chodzi? Proces ewolucji człowieka nigdy się nie kończy, a im bardziej jesteś ambitny, tym większy rozdźwięk między tym, kim wiesz, że możesz być, a tym, kim obecnie jeszcze jesteś.Wraz z sukcesami przychodzą większe problemy i większe demony do pokonania. Im jesteś mądrzejszy, tym bardziej boli głupota (nigdy nie boli, gdy jest się głupim, bo tylko mądry może ją dostrzec). Im lepiej znasz swój potencjał, tym mniej tolerujesz lenistwo i odkładanie realizacji własnych celów. Wycieczki w idealny obraz siebie (perfekcjonizm) tylko potwierdzają, że „maksymalnie nie jest optymalnie” – to, że Twój samochód pojedzie 250 km/h, wcale nie oznacza, że zawsze ma tyle jechać. Warunki pogodowe mogą wymóc jazdę 40 km/h i jeśli jest to optymalne, to będzie w danym momencie najbardziej efektywne. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy wartość człowieka definiuje się przez pryzmat sukcesów (dyplomów, pieniędzy, umiejętności), łatwo wpaść w pułapkę permanentnego odrzucania siebie i nawykowego myślenia: „Jeszcze nie jestem tam, gdzie mogę być”. Taki sukces jest toksyczny. Pomoże przekonanie: „Jestem OK i mogę stać się lepszy”.

 

6. Świat jest zły. 

Takie przekonanie frustruje, bo opiera się na dysonansie poznawczym, czyli różnicy między stanem oczekiwanym a obecnym. Świat jest, jaki jest, ludzkość znajduje się, tak jak zawsze, na określonym poziomie rozwoju świadomości i – w zależności od punktu odniesienia – jest rozwinięta bądź prymitywna. Patrząc przez pryzmat dzisiejszego światopoglądu, topienie kobiet w średniowieczu za bycie rzekomymi czarownicami było prymitywne, podobnie jak przyszłe pokolenia nie będą mogły uwierzyć, że kiedyś ocenialiśmy swoją wartość jako ludzie przez pryzmat liczby uzbieranych przedmiotów czy też że identyfikowaliśmy się z myślami. Moralne, najczęściej narzucone religią czy kulturą, rozszczepienie świata na „dobry” i „zły” prowadzi do ekstremalnych poglądów i braku akceptacji dla pewnego porządku i biegu rzeczy, charakterystycznego dla ewolucji każdego gatunku na każdym etapie jego rozwoju. To, co było dobre kiedyś, niekoniecznie jest dobre teraz, a to, co jest dobre dla mnie, niekoniecznie będzie takie dla Ciebie. Ilość zła jest zawsze proporcjonalna do ilości dobra, a znacznie łatwiej żyć, gdy bazuje się nie na ekstremalnych opiniach, ale na faktach, i podejmuje adekwatne działania.

 

7. Uniknę problemów. 

Nie unikniesz, bo problemy są o wiele częściej tworzone przez własny umysł niż przez zewnętrzny świat, a od siebie samego nie można uciec. Nie ma takiego bodźca w naturze, który może zabić, ale ludzie powodowani własnymi wyobrażeniami potrafią nawet popełnić samobójstwo. Przykładowo, mimo iż ryzyko śmierci w wypadku samolotu wynosi 1 na 11 milionów, bycia zabitym przez rekina 1 na 3,7 miliona, a śmierci w wypadku samochodowym 1 na 5000, to i tak więcej ludzi bardziej boi się latać samolotami, niż jeździć samochodem. Problemy są zawsze groźniejsze w wyobraźni niż w rzeczywistości i unikanie ich przysparza więcej trudności niż konfrontacja z nimi. Strategia utraty korzyści na rzecz zniwelowania problemów (np. nie będę latał samolotami, by nie stracić życia) nie działa, a ilość problemów życiowych pozostaje zawsze taka sama. Biedni narzekają na brak pieniędzy, a bogaci boją się o ich utratę. Brazylijska modelka ma więcej kompleksów niż bezzębny mieszkaniec Dworca Centralnego w Warszawie, ale jakość jej życia jest nieporównywalnie większa. Niezależnie od tego, co masz i ile masz, ilość problemów zawsze będzie proporcjonalna do ilości korzyści. O wiele ważniejszy jest Twój sposób postrzegania własnej sytuacji życiowej.

 

8. Inni mnie irytują. 

Nie inni, ale Twoje przekonanie, że powinni być jacyś – a dokładnie tacy, jakich sobie wyobrażasz. Umysłowe wycieczki w „gdyby tylko X się zmienił” prowadzą donikąd, bo X albo się nie zmieni, albo pojawi się ktoś inny :), kto będzie zachowywał się podobnie. Już statystycznie rzecz biorąc: łatwiej niż zmienić świat, jest zmienić siebie samego. Poza tym za Twoje reakcje emocjonalne to nie inni są odpowiedzialni, bo to Twoje osądy ich zachowań generują określone przeżycia. Dla jednego krzyczące dziecko jest powodem frustracji, drugi patrzy na to ze spokojem (powodowany przekonaniem, że dzieci w tym wieku tak mają i to normalne zachowanie), a dla trzeciego to powód do dumy, że dziecko wyraża własną opinię. Zamiast mówić: „X mnie irytuje”, powiedz: „Moja interpretacja jego zachowania mnie irytuje”, a odzyskasz kontrolę. Żydzi w kabale mówią: nie bądź skutkiem działania świata, ale przyczyną zjawisk. To pozwala odzyskać kontrolę dającą odpowiedzialność.

 

9. Moje życie nie spełnia moich oczekiwań. 

I nie będzie, dopóki o to nie zadbasz. Narzekanie, marudzenie, obarczanie innych winą za brak określonych wyników, pretensje do polityków za złe zarządzanie krajem, do szefa za to, że za mało płaci, do Boga za brak szczęścia w życiu czy do rodziców za złe wychowanie – wszystko to prowadzi do utraty odpowiedzialności za własny los. Jeśli nie pasują Ci politycy – otwórz własną partię. Jeśli szef Ci za mało płaci – to go zmień. Jeśli nie pasuje Ci kraj – to się wyprowadź itd. Nikt inny poza Tobą nie jest odpowiedzialny za Twoje życie i jeśli jeszcze nie zdałeś sobie z tego sprawy, bardzo mało jest na świecie ludzi których Twoje życie obchodzi. Najbliższa rodzina – owszem, ale dla wszystkich pozostałych mieszkańców ziemi jesteśmy nieznaną kategorią (mężczyzną, Polakiem, starcem itd.) i dopóki sam nie weźmiesz steru życia we własne ręce dopóty inni będą nim zarządzać. Nigdy nie żałujemy tego że spróbowaliśmy i nam się nie udało, ale tego, że nie spróbowaliśmy choć wiemy że mogliśmy i powinniśmy byli.

 

10. Dlaczego mi się to przytrafiło?

Dlaczego akurat mnie się to przytrafiło? Czemu zostawiła mnie żona? Dlaczego zachorowałem na raka?? A w którym modelu rozumienia świata chcesz otrzymać odpowiedź? Jeśli buddyjskim – to zapracowałeś na to w poprzednim wcieleniu i taką masz karmę. Katolickim? Bo tego chce Bóg. Intelektualnym? Bo taki jest skutek określonej przyczyny. Zajmij się tym, co możesz kontrolować, a resztę zostaw Tao/Bogu/karmie/przeznaczeniu. Prawda jest taka, że pewne rzeczy są poza naszą kontrolą i nie mamy pojęcia, dlaczego określone zjawiska zachodzą (vide felerny lot 370 malezyjskiego samolotu). Może kiedyś się dowiesz, może nie, ale dopóki nie wiesz, nie masz możliwości wywierania wpływu na określone sytuacje. Porzucając opór i chęć kontroli, szybciej można się zaadoptować i podjąć adekwatne działania na przyszłość.

Mateusz Grzesiak

 

ZUS, podatki i niewolnictwo

Jeżeli podatki razem ze składkami na ZUS wynoszą około 70 proc., to trzeba przypomnieć, że w ustroju niewolniczym, niewolnik miał prawo do zatrzymania dla siebie 10 proc. tego co zarobił. Wielu niewolników nie przepijało tych pieniędzy i je odkładało, dzięki czemu mogli się wykupić.

Teoretycznie jesteśmy w lepszej sytuacji niż niewolnik w starożytnym Rzymie, ale nie zapominajmy, że właściciel niewolnika miał obowiązek go nakarmić, zapewnić mieszkanie i przyodziać. W naszym przypadku sami musimy sobie zapewnić niezbędne do przeżycia elementy, przez co nasza sytuacja gospodarcza jest gorsza niż niewolnika w Rzymie.

Właściciel niewolnika miał oczywiście prawo powiedzieć mu – nie wolno ci jechać samochodem bez pasów, bo mi się zabijesz. Ja za ciebie płacę i mam prawo wymagać żebyś je zapiął. To kolejny drobny, ale bardzo charakterystyczny przykład.

W naszym własnym samochodzie mamy się zapinać pasami, jak chce tego nasz pan. Różnica pomiędzy niewolnictwem w starożytnym Rzymie, a obecnym jest taka, że raz na cztery lata możemy sobie tego pana wybrać. Natomiast jeśli jest partia, która ustrój niewolniczy chce zlikwidować, to jest tępiona i odsuwana.

Jeżeli chcemy się rozwijać i spłacić dług publiczny, to trzeba obalić ten ustrój. Dopóki będziemy pod okupacją Unii Europejskiej nie będziemy w stanie uwolnić się od zadłużenia. Prędzej czy później unia się rozpadnie. Nie przewidzimy tego, czy będzie to za tydzień lub dziesięć lat, ale że gospodarka w końcu trzaśnie to pewne!

Ludzie czują, że są okradani i w końcu się zbuntują. Obecna klasa polityczna to jest banda złodziei, przy których arystokracja francuska to przy nich kupa uczciwych i przyzwoitych, przezornych ludzi. Takiej bandy złodziei i utracjuszy nie było w dziejach ludzkości. Ci ludzie własną matkę sprzedadzą za pieniądze!

Janusz Korwin Mikke

Zakochaj się w pieniądzach – Maciej Wieczorek

  

Dla kogo jest ta książka?

1. Dla tych, którzy chcą poczuć wreszcie spokój finansowy, który czuli ostatnio w dzieciństwie.

2. Dla osób, które czują, ze ciężko pracują i nic z tego nie wynika.

3. Dla zadłużonych, którzy popadli w pętlę kredytową.

4. Dla tych, którzy mają problem z kontrolowaniem swoich wydatków.

5. Dla ludzi wierzących, że mogą zarabiać wielokrotnie więcej, niż wynosi ich aktualny życiowy rekord.

6. Dla czytelników, którzy mają już dość amerykańskich porad, które nie działają na polskim rynku.
 Zakochaj sie w pieniądzach – Wieczorek Maciej 

Mając za sobą lekturę „Mieć i Być” Maćka Wieczorek, jestem w 150% przekonany, że „Zakochaj się w pieniądzach” będzie doskonałą pozycją dla każdego Polaka.
Pozdrawiam 

Damian Żukiewicz

do what You LOVE, and make a living by being Yourself

do-what-you-love

Art is pointless without passion.

You have to go out and create art.

Get an actual job doing what You Love and make living by being Yourself.

You cant just let other people define the rest of Your Life and say You will be a joke, a failure.

Fallow Your heart.

You will end up Happy and Free, not a starving artist.

Love Your art and contribute society by inspiring people instead of wasting time letting others tell You You’re worthless.

You can change the World!

 

 

Odżywianie bez mięsa

Takiego oto maila dostałem od mojej kochanej siostrzyczki Kasi :***

 

Braciszku, w związku z tym że próbujesz zmienisz swoje nawyki żywieniowe  i pytałeś mnie co ja o tym sądzę, będę Ci podrzucać wiedzę, która Ci się przyda na bezmięsnej drodze.

Ja już mięsa nie jem od wielu lat a od dwóch lat odrzuciłam również produkty mleczne i pozbyłam się wszelkich problemów alergicznych.

Dlatego polecałabym każdemu wyrzucenia z diety produktów zwierzęcych bo wszystko czego potrzebujemy jest w roślinach. Białko zwierzęce zakwasza organizm a do tego jest naszprycowane hormonami i antybiotykami. Zwierzęta w hodowli masowej karmione są jakimiś syfiastymi mieszankami i nie mają dostępu do trawy, którą też powinny jeść żeby mięso było pełnowartościowe pod względem zawartości witamin.

Takie zakwaszające nas jedzenie buduje w naszym organizmie wspaniały grunt pod rozwój nowotworów i innych chorób cywilizacyjnych.

Ryby niestety też są mega zatrute, mają mnóstwo chemii w sobie szczególnie panga importowana z Wietnamu.

http://www.ekologia.pl/srodowisko/przyroda/panga-egzotyczna-trucizna-czy-popularna-ryba-wietnamska-jest-zdrowa,13700.html

Dlatego ważne jest, żeby świadomie się odżywiać dostarczając organizmowi jedzenie pełne dobrego białka, tłuszczów, węglowodanów, mikro i makroelementów oraz witamin. Tylko w taki sposób zbudujemy naturalną odporność organizmu, który poradzi sobie z każdą chorobą. Dodatkowo ważne jest dbanie o higienę naszych jelit. Ale to jest inny szeroki temat, który jest wynikiem oczywiście tego co jemy.

 

Przy odrzuceniu mięsa trzeba w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na dobre źródła białka. Dlatego podsyłam Ci ciekawy artykuł o białku.

Potem należy zwrócić uwagę na źródła żelaza oraz wit. B12 i D3.

Przy odrzuceniu nabiału warto też wiedzieć gdzie w roślinach jest wapń.

 

Będę Ci sukcesywnie podsyłać ciekawe artykuły 🙂

Kasia

 

 

10 roślinnych źródeł wapnia

Wapń jest jednym z najważniejszych minerałów. Wchodzi w skład kości, reguluje pracę mięsni, w tym serca, stymuluje hormony, bierze udział w wysyłaniu sygnałów nerowych oraz w procesie krzepniecia krwi. Fama mówi, że głównym źródłem tego pierwiastka są produkty mleczne, a weganie mogą mieć problemy ze słabymi kośćmi. Hejka ludziska! Przedstwawię wam roślinne źródła wapnia.

Wapń ma szczególne znaczenie w profilaktyce osteoporozy, jest to bardzo istotne dla kobiet, które po menopauzie szybko tracą masę kostną. Wiele osób uważa produkty mleczne za najlepsze źródło tego minerału, jednak nie brakuje ludzi, którzy ze względów etycznych, dietetycznych lub zdrowotnych nie chcą, czy wręcz nie mogą spożywać produktów mlecznych.

Dzikie zwierzęta będąc osobnikami dorosłymi nigdy nie spożywają mleka, mimo to mają zdrowe kości, a dla kontrastu wielu ludzi, którym nie brakuje produktów mlecznych w menu, ma problemy z układem kostnym. Mleko i jego produkty zawierają nadprogramową ilość hormonów, ropę, a także są często mocno przetworzone jak chociażby mleko UHT. Nie mam żadnych watpliwości, że warto pójść przykładem dzikich zwierząt i wyeliminować te produkty z diety. Każdy z was, kto chce pójść moim tropem i też pozbyć się nabiału z jadłospisu, nie powinien martwić się rzekomym niedoborem wapnia w diecie. Przedstawię wam teraz produkty roślinne zawierajace duże ilości wapnia.

warzywa zielone

 

Zielone liściaste warzywa

To najlepsze źródło wapnia. Posiadają nie tylko duże ilości tego pierwiastka, ale mają również odczyn zasadowy, a więc zapobiegają wypłukiwaniu go z kości, gdyż organizm do walki z zakwaszeniem organizmu wykorzystuje właśnie wapń. Do tej grupy należą wszystkie sałaty oraz rośliny kapustne: brokuły, szpinak, kalarepa, kapusta biała, czerwona oraz zielona, kapusta pekińska itd.

W przypadku produktów roślinnych znaczenie ma nie tylko ilość minerału, ale również stopień przyswajalności. Prym wiodą tutaj brokuły. Nie mają co prawda dużych ilości wapnia w porównaniu z innymi roślinami z tej grupy, jednak to właśnie wysoki stopień przyswajalności powoduje, że są świetnym źródłem wapnia. Popatrzmy jak to wygląda w przypadku niektórych produktów z tej grupy:

100 g  kalarepy – 42 mg wapnia

pół szklanki gotowanego szpinaku – 140 mg wapnia

100 g  jarmużu – 157 mg

pół szklanki zielonych liści – 180 mg wapnia

100 g białej kapusty – 67 mg wapnia

100 g kapusty pekińskiej – 45 mg wapnia

 

Nasiona

To świetne źródło dużej ilości wapnia. Świetne, bo nie wymaga jakiejś obróbki, a zajadać się nimi możemy niemal zawsze i wszędzie mając w kieszeni woreczek tych małych skarbów. Warto dodawać je do posiłków. Łyżka sezamu zawiera 88 mg wapnia. Rzućmy okiem na zestawienie:

100 g nasion maku to 1266 mg wapnia

100 g dyni to 43 mg wapnia

100 g nasion słonecznika zawiera 131 mg wapnia

 

Tofu

Tofu to produkt fermentowany, który jest zdrowszy od produktów sojowych niefermentowanych. Zawiera siarczan wapnia, który jest dobrym źródłem wapnia, szczególnie dla wegan i wegetarian. Pół filiżanki tofu to około 250 mg wapnia. Tofu jest uniwersalnym dodatkiem smakowym i może być dodawane do dań zarówno pikantnych, jak i słodkich.

 

Mleko sojowe

Mleko sojowe jest alternatywą dla osób, które nie chcą pić mleka od zwierząt lub nie mogą ze względu zdrowotnych. Chociaż soja zawiera wapń to jednak warto się zastanowić czy nie postawić na mleko sojowe wzbogacone w ten minerał, a to ze względu na obecność w soi substancji, które utrudniają wchłanianie minerałów. Jedna filiżanka mleka sojowego wzbogaconego w wapń zawiera około 300 mg wapnia.

 

Rośliny strączkowe

Zaletą tego typu roślin jest duża ilość białka, co ma duże znaczenie dla wegan oraz wegetarian. Warto zaznaczyć, że białko ma również znaczenie w tworzeniu silnych kości. Zawartość wapnia w niektórych roslinach strączkowych:

100 g białej fasoli posiada 163 mg wapnia

100 g grochu to 57 mg wapnia

100 g bobu zawiera 60 mg wapnia

100 g soczewicy czerwonej to 46 mg wapnia

 

Orzechy

Podobnie jak nasiona są łatwe w użyciu i nie należy ich prażyć (powstają wówczas szkodliwe tłuszcze trans). Zawierają też tłuszcz, który wspiera układ hormonalny, a ten z kolei układ kostny, dużo białka oraz minerały i witaminy. Dowiedziono ich wspaniałego wpływu na układ krążenia. Orzechy posiadają wiele cech wspólnych z nasionami i mają podobny wpływ na zdrowie. Zestawienie:

100 g migdałów to 239 mg wapnia

100 g orzechów ziemnych zawiera 57 mg wapnia

100 g orzechów laskowych to 187 mg wapnia

100 g orzechów włoskich posiada 87 mg wapnia

100 g orzechów pistacjowych to 135 mg wapnia

 

Owoce suszone

To bardzo smaczne źródło wapnia, więc korzystanie z niego nie powinno stanowić problemu. Rzućmy okiem:

100 g daktyli suszonych to 70 mg wapnia

100 g fig suszonych zawiera 203 mg wapnia

100 g suszonych śliwek z pestką to 72 mg wapnia

100 g suszonych rodzynek to 78 mg wapnia

100 g suszonych moreli to 139 mg wapnia

 

Melasa trzcinowa

Jeśli bardzo obawiasz się małych ilości wapnia w diecie możesz stosowac melasę jako dodatek do potraw. Jedna łyżka melasy trzcinowej to około 150 mg wapnia.

 

Pietruszka

To znakomity dodatek do zup i saletek, a prawdziwi twardziele mogą spożywać natkę pietruszki na surowo. Owszem, korzeń też ma się czym pochwalić – zawiera 43 mg wapnia w 100 g produktu, jednak to nać pietruszki jest prawdziwym skarbem tego minerału, 100 g natki to 193 mg wapnia.

 

Niektóre owoce i warzywa

Owoce ogólnie nie są postrzegane jako najlepsze źródło wapnia, ale niektóre z nich posiadają przyzwoite lub nawet całkiem duże ilości tego pierwiastka. Włączając je częściej do diety, łatwiej wyjść na swoje. Szczególnie należy wyróżnić tu owoce cytrusowe:

100 g czarnych porzeczek to 62 mg wapnia

100 g mandarynek to 30 mg wapnia

100 g pomarańczy posiada 33 mg wapnia

100 g cytryny zawiera 40 mg wapnia

100 g marchwi to 36 mg wapnia

100 g pora zawiera 40 mg wapnia

100 selera naciowego to 41 mg wapnia

szczypiorek w 100 g produktu posiada 97 mg wapnia

100 g rabarbaru to 52 mg wapnia

100 g kopru to 52 mg wapnia

 

Jak widzicie, wśród produktów roślinnych nie brakuje wartościowych źródeł wapnia. Mają one jeszcze jedną zaletę – zawierają inne składniki, które wspierają nasze zdrowie i nasze kości. Jeśli nie pijesz mleka krowiego, ale nie jesteś weganinem, możesz też spożywać śledzie lub mleko od kozy.

 

 

 

 

 

Białka

Białka stanowią budulec wszystkich tkanek naszego ciała. Elementarne części składowe białek to aminokwasy – w ustroju człowieka jest ich 18. Poszczególne aminokwasy łączą się ze sobą za pomocą wiązania peptydowego tworząc białka. Funkcje białek zależą do rodzaju aminokwasów z jakich są zbudowane oraz od kształtu, struktury i wielkości samej cząsteczki białka oraz łączących się z nią pierwiastków i związków towarzyszących.

 

Rola Białka

Budowa tkanek, ich wzrost, uzupełnianie ubytków, naprawa, sterowanie przemianą materii – enzymy, regulacja czynności życiowych – hormony, obrona, regulacja równowagi wodnej, regulacja równowagi kwasowo-zasadowej, funkcje transportowe, udział w procesach widzenia i przewodzenia nerwowego. Jednym słowem białka są niezbędne do utrzymania organizmu przy życiu i regulacji wszystkich zachodzących w nim procesów.

 

 

Obrót Białkiem – Metabolizm

Metabolizm czyli obrót białkiem to 2 procesy. Katabolizm – rozkładanie bałaka na aminokwasy z uwolnieniem energii. Anabolizm – budowanie białek z obecnych w ustroju aminokwasów z pochłanianiem energii (ok 24 kcal / 1g białka).

W dobowym procesie katabolizmu rozpada się 200-300g białka. 20-30g uwolnionych z białek aminokwasów zostaje wydalonych. Pozostałe są ponownie użyte do procesów budowy tkanek w procesie anabolizmu. Gdy organizm jest zdrowy i prawidłowo zaopatrywany w aminokwasy następuje równowaga między procesami katabolizmu i anabolizmu. Białka w ustroju ani nadmiernie nie przybywa ani nie ubywa.

Przyjmowanie posiłków białkowych zwiększa obrót białka czyli przyspiesza katabolizm i anabolizm. W okresie między posiłkami lub w okresie głodu metabolizm zwalnia.

Gdy z pożywieniem dostarczamy zbyt dużo białka przyspieszony metabolizm z czasem traci równowagę. Zaczyna przybywać tkanek białkowych oraz na skutek nadmiaru dostarczanej energii także tkanki tłuszczowej. Przy dłuższym nie uzupełnianiu białka / aminokwasów następuje proces odwrotny, przeważa katabolizm. Organizm zużywa własne tkanki do podtrzymania funkcji życiowych.

Budulec Białka – Aminokwasy

Synteza białek w ustroju człowieka odbywa się w prawidłowy sposób tylko wtedy, gdy jest w nim odpowiednia ilość 18 określonych aminokwasów. Są 3 ich źródła:

– pula białek ustrojowych czyli białka własnego ciała, z których organizm pobiera aminokwasy aktualnie mu potrzebne;

– aminokwasy pochodzące z trawienia białek dostarczanych w pokarmach;

– syntezę niektórych aminokwasów organizm prowadzi z kwasów organicznych – substancji niebiałkowych;

 

Organizm człowieka nie potrafi syntetyzować 8 z 18 potrzebnych mu aminokwasów, a ponieważ pula białek ustrojowych, która może być ich źródłem, ulega ciągłemu wyczerpywaniu, muszą być one dostarczone w pożywieniu. Aminokwasy, które organizm musi otrzymywać z zewnątrz to aminokwasy egzogenne, inaczej niezbędne i są to: izoleucyna, leucyna, lizyna, metionina, fenyloalanina, treonina, tryptofan i walina.

 

 

Wartości Odżywcze Białka

Białka mają 1)rożną zawartość aminokwasów, aminokwasów niezbędnych oraz różne proporcje tych aminokwasów, 2)różną kaloryczność, 3)różną ilość substancji towarzyszących, 4)różną strawność – czyli stopień wchłaniania aminokwasów ze zjedzonego białka. Na podstawie tych 4 czynników białka dzieli się na bardziej i mniej wartościowe w porównaniu do idealnego białka wzorcowego, którego wartość odżywczą ustalono na 100%.

I tak wartość odżywcza białka zwierzęcego zawartego w jajku wynosi – 100%, w mleku – 72%, w mięsach 65-70%, w serach 58%.

Wartość odżywcza białka roślinnego zawartego w amarantusie wynosi 75%, w komosie ryżowej 70%, w soi 68%, w orzechach i nasionach 55-60%, w zbożach, pełnoziarnistych kaszach i płatkach, ryżu i kukurydzy 37-44%, w mące pszennej 28%.

Mieszanie roślin strączkowych i zbożowych daje potrawy, w których białko ma sumaryczną wartość odżywczą ok. 90% czyli wyższą niż mleko, mięso czy sery.

 

 

Białko Wzorcowe

Skład aminokwasowy białka jaja kurzego i białka mleka kobiecego zbliżony jest do składu białek ustrojowych człowieka. Na bazie tych dwóch białek opracowano teoretyczny wzorzec białka najwyższej wartości (wartość odżywcza = 100%). Cechy białka idealnego to:

– optymalne ilości i proporcje aminokwasów egzogennych, niezbędnych: 21% Leucyna; 20% Fenyloalanina + Tyrozyna; 18% Lizyna; 11% Walina; 11% Treonina; 9% Izoleucyna; 8% Metionina + Cysteina; 3% Tryptofan,

– ilość kalorii pochodzących z dziennej porcji białka wzorcowego wynosi tylko 11- 14% całego zapotrzebowania kalorycznego organizmu,

– odpowiednia zawartość witamin z grupy B oraz łatwo przyswajalnego wapnia i innych soli mineralnych,

– łatwe, pełne trawienie białka a potem wchłanianie z jelit wysokiego odsetka uwolnionych w czasie trawienia aminokwasów.

 

Białko Roślinne

Zbliżone jest do ideału w punkcie 2 i 4, jest optymalnie kaloryczne, bardzo łatwo strawne i przyswajalne. Rożne od ideału w punktach 1 i 3, nie ma jednego białka roślinnego zawierającego wszystkie aminokwasy egzogenne w optymalnych proporcjach. Białku roślinnemu towarzyszy zbyt mało witamin grupy B i wapnia.

Są jednak wyjątki. Białko soi i jej przetworów, amarantusa i roślin strączkowych oraz orzechów bliskie jest białku idealnemu według wszystkich 4 kryteriów.

 

Zapotrzebowanie na Białko

FAO/WHO za bezpieczny uważa poziom spożycia białka = 1g/kg masy ciała /dzień czyli ok 65-70g czystego białka dziennie. Bezpieczny poziom spożycia białka wyrażony w odsetku kalorii białkowych powinien wynosić 11-14% kcal. Powyżs ze normy odnoszą się do zdrowych ludzi niewykazujących zaburzeń metabolicznych i zakładają spożycie białka wzorcowego o wartości odżywczej 100%.

Wartość odżywcza przeciętnej diety będącej mieszaniną białek roślinnych waha się od 65 do 75% co oznacza, że ilość białka roślinnego faktycznie spożywanego w ciągu dnia powinna być nieco wyższa niż w przypadku białka odzwierzęcego i wynosić nie 1 gram, a 1.3 – 1.6 grama na każdy kg masy ciała.

Zawartość Białka

Aby obliczyć ile gram produktów musimy zjeść aby dostarczyć z nimi odpowiednią ilość białka musimy znać procentową zawartość białka w pokarmach, które jemy.

Produkty uzyskane ze zwierząt: mleko 1-3% czystego białka, jaja 13%, podroby 11-17%, ryby 16-19%, mięso ssaków i ptaków 16-23%; sery białe i żółte 16-31%.

Produkty roślinne: owoce 1-2%, niektóre warzywa 5-6%, zboża 7-14%, nasiona strączkowe w tym soja 18-20%, orzechy i inne nasiona 16-26%.

 

Rośliny – Źródła Aminokwasów

Ważną dla codziennego odżywiania zawartość aminokwasów egzogennych, niezbędnych znajdziemy:

fenyloalanina – w większości produktów zbożowych, warzywach i owocach;

izoleucyna – w kukurydzy, ziemniakach, kaszach, ryżu, owsie;

leucyna – w kukurydzy, ziemniakach, kaszach, ryżu;

lizyna – w soi, komosie ryżowej, amarantusie (szarłat);

metionina – w brukselce, brokułach, szpinaku, grochu, fasoli i soi , komosie ryżowej, amarantusie;

treonina – w ziarnach pszenicy, owsa, orzechach, innych ziarnach i roślinach strączkowych;

tryptofan – w bananach, kaszy jaglanej, soi (ma więcej tryptofanu niż mleko), amarantusie;

walina – w ryżu, orzeszkach ziemnych, ziarnie sezamu, migdałach i siemieniu lnianym.

 

Inne, popularne rośliny i produkty roślinne zwierają je również ale w mniejszych ilościach ważne jest więc aby dietę wegańską opierać na wymienionych wyżej pokarmach.

Dieta Wegetariańska

Rozmaitość! Białko soi, amarantusa i roślin strączkowych oraz orzechów ma zbliżoną od wzorcowej zawartość poszczególnych aminokwasów – łącząc je dodatkowo z produktami zbożowymi będziemy mogli bez problemu dostarczyć organizmowi odpowiednie ilości wszystkich aminokwasów niezbędnych do utrzymania zdrowia o dobrej formy.

Odpowiednie proporcje zyskamy bez kalkulatora jedząc po prostu w porcji i w ciągu dnia różne białka rozmaitych roślin w odpowiednich ilościach, dodając do diety więcej roślin zawierających wapń (jagody i orzechy, chleb z pełnego przemiału, pęczak, kalafior, marchew, seler, pomarańcze, suszone figi) i witamin z grupy B (zawierają je rośliny strączkowe, soja, warzywa czerwone i pomarańczowe, ekstrakt z drożdży).

 

Witamina B12

To jedyny autentyczny a nie wymyślony przez autorów porad kulinarnych problem wegan. Żadna z roślin nie jest w stanie dostarczyć jej człowiekowi w wystarczającej ilości. Niektóre glony uznawane są za źródło B12 pewna ilość witaminy B12 zawiera też Tempeh. Jednak, ponieważ witamina B12 pełni w organizmie cały szereg ważnych funkcji (proces wytwarzania czerwonych krwinek, ochrona serce i naczynia krwionośne przez ograniczanie ilość lipidów we krwi, reguluje działanie układu nerwowego, poprawia nastrój i zdolności uczenia się, reguluje układ replikacji genów, współreguluje procesy metaboliczne i uwalniania energii ) i potrzebne są stosunkowo duże jej ilości należy ją zażywać w formie gotowych preparatów – czyli stosować suplementację. Natomiast wegetarianie uzupełniający dietę jajami, produktami mlecznymi lub jednym i drugim nie wymagają żadnych innych, specjalnych zaleceń żywieniowych niż ludzie jedzący mięso.

 

Nadmiar Białka

Nadmierne spożycie białka, które często występuje w krajach rozwiniętych, w tym również w naszym kraju, w niektórych grupach zdrowych ludzi nie jest korzystne dla zdrowia i jest nieuzasadnione ekonomicznie. U dorosłych nadmierne spożycie tego składnika stanowi dodatkowe obciążenie dla pracy nerek oraz wątroby. Nadmierne spożycie białka wiąże się na ogół ze wzrostem konsumpcji mięsa, wędlin i serów, które zwykle zawierają wysoki odsetek tłuszczu. Dieta wysokobiałkowa staje się wówczas dietą wysoko białkowo – tłuszczową, co może prowadzić do rozwoju otyłości i miażdżycy oraz nadciśnienia tętniczego, zaburzenia metabolizmu i wzrostu czynników ryzyka miażdżycy.

 

Świadomy Konsument

Głowna różnica dietetyczna (z pominięciem postaw, filozofii i etyki) polega na jedzeniu lub nie jedzeniu mięsa i innych pokarmów pochodzenia zwierzęcego ale w obrębie dietetyki różnica między osobą vege a mięsożercą polega też na tym że weganie i wegetarianie odżywiają się z reguły w bardziej świadomy i racjonalny sposób. Dokonują selekcji tego co jedzą, jedzeniu, jego składnikom, ilości, własnościom odżywczym i wreszcie sposobom jego wytwarzania poświęcają dużo więcej uwagi. Dzięki temu są bardziej świadomymi konsumentami. Za równo jeśli chodzi o pokarmy jak i inne dobra konsumpcyjne.

Wiecej: http://www.eioba.pl/a/2kao/bialko-w-pokarmach-roslinnych#ixzz2KglvmQ6B

 

 

 

 

 

 

 

10 powodów dlaczego nie warto pić mleka

Mleko krowie i produkty z niego są -obok mięsa- drugą grupą produktów stanowiącą podstawę współczesnego odżywiania. Według klasycznej, analitycznej dietetyki nabiał to niezbędny element naszej diety. Według opracowań sporządzanych od kilkudziesięciu lat przez placówki badawcze, nie spożywanie tego produktu wpływa niekorzystnie na zdrowie człowieka. Czy aby na pewno tak jest?

 

10 powodów dlaczego nie warto pić mleka:

w mleku krowim jest za dużo białka:
jest go trzykrotnie więcej, niż w mleku ludzkim. Jest to naturalne, ponieważ cielę rośnie i rozwija się w dużo szybszym tempie, niż dziecko. Cielę, po przyjściu na świat potrzebuje kilku godzin, aby zaczęło w miarę mocno stać na nogach i żwawo się poruszać. Natomiast dziecko potrzebuje kilku lub kilkunastu miesięcy. Cielak potrzebuje zatem silnego kośćca i mocnej masy mięśniowej, bo to gwarantuje szybkie usamodzielnienie po porodzie i daje szansę na przeżycie. Aby podwoić swoją wagę urodzeniową cielę potrzebuje około 47 dni, dziecko około 180 dni. Cielak osiąga dojrzałość w wieku 10 miesięcy, podczas gdy wiek dojrzałości ludzkiej wynosi 13-15 lat. O tych różnicach między dzieckiem i cielakiem decyduje m.in. skład pożywienia w pierwszych dniach i miesiącach życia, czyli  mleko

w mleku krowim jest za mało węglowodanów:
węglowodany są paliwem stymulującym rozwój i sprawne funkcjonowanie mózgu. Zawartość węglowodanów w mleku ludzkim jest dwukrotnie większa niż w mleku krowim. Dziecko wymaga troskliwej i długiej opieki, nie ma potrzeby aby rosło szybko. Wręcz przeciwnie, chodzi o równowagę i harmonię na wszystkich płaszczyznach jego funkcjonowania. Matka Natura znowu stanęła na wysokości zadania i każdemu dała w mleku matki to, co jest mu szczególnie potrzebne do życia: cielakowi budulec do szybkiego wzrostu w postaci białka, wapnia i soli mineralnych, a człowiekowi węglowodany, aby posiadał zdolność szerokiego myślenia

zapotrzebowanie na białko u człowieka zmniejsza się wraz ze wzrostem:
systematycznie spada zawartość białka w mleku matki, co oznacza że zapotrzebowanie organizmu małego człowieczka na białko się zmniejsza. W pierwszym tygodniu życia będzie to około  2 %, do 8 tygodnia życia – 1,2 %, po 8 tygodniach – 1%, po roku – 0,8 %.

Co się stanie, jeżeli dziecko nie będzie karmione piersią, tylko mlekiem krowim? Otóż będą zachodzić w organizmie dziecka podobne procesy, jak w organizmie cielaka. Oczywiście będzie się to odbywało w bardzo ograniczonym stopniu, jednak proces będzie trwał. Dziecko karmione lub dokarmiane mlekiem krowim, będzie znacznie szybciej rosło, rozwój biologiczny i fizyczny prawdopodobnie wyprzedzi rozwój emocjonalny i intelektualny
Przykłady: 100 lat temu pierwsza miesiączka u dziewczynek występowała w wieku 16-17 lat, dziś nawet w wieku 9-11 lat; wzrost przeciętnego Amerykanina w ubiegłym stuleciu zwiększył się o 11 cm; prawie 70 % społeczeństwa amerykańskiego boryka się z nadwagą i otyłością i masowo choruje na choroby związane z metabolizmem. Podobnie dzieje się we wszystkich bogatych i uprzemysłowionych krajach, między innymi za sprawą mleka i produktów z niego.

Reklama „Pij mleko, będziesz wielki”, adresowana do dzieci i młodzieży paradoksalnie mówi prawdę, ponieważ mleko krowie sprawi, że dzieci będą szybciej rosły i nierównomiernie się rozwijały, będą cierpiały na nadwagę i otyłość oraz inne choroby, tj. alergia, biegunka, anemia, miażdżyca, choroby serca, artretyzm, a także agresywne i aspołeczne zachowania, depresje i załamania nerwowe

nadmiar wapnia (szczególnie z mleka krowiego) stanowi poważne obciążenie dla organizmu:
mleko krowie jest jednym z najgorszych źródeł wapnia dla człowieka. Rola wapnia wydaje się wyolbrzymiona i mimo wielu zadań, jakie spełnia on w naszym organizmie, potrzeba go niewiele. Wapń znajduje się praktycznie w każdej roślinie i naturalne pożywienie roślinne jest w stanie dostarczyć naszemu organizmowi jego wystarczającą ilość. Główną przyczyną niedoboru wapnia jest powszechnie stosowana wysokokwasowa dieta. Zakwaszają organizm m.in. produkty mleczne, które przyczyniają się do takich chorób jak osteoporoza i próchnica

mleko jest pokarmem dla dzieci:
mleko służy jako pokarm u wszystkich ssaków – oprócz człowieka –  tylko dla dzieci. Mleko (od samicy własnego gatunku) daje poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienia w sensie duchowym. Wspomaga wszelkie uczucia związane z dzieciństwem (oznacza również powierzchowne emocje). Mleko krowie spożywane przez dorosłego człowieka powoduje m.in. letargiczność i ospałość

człowiek wraz ze wzrostem traci możliwość przyswajania mleka krowiego:
w mleku znajdują się dwa składniki, do trawienia których potrzebne są enzymy – laktoza wymaga laktazy, a kazeina – reniny. Organizm dziecka zaprzestaje wytwarzania laktazy po odstawieniu od piersi matki. Poziom tych enzymów zmniejsza się w wieku dwóch, do czterech lat życia dziecka

mleko samicy danego gatunku jest pokarmem dla młodych osobników tego gatunku:
na naszej planecie żyje około 4300 ssaków i wszystkie samice karmią swoje młode własnym mlekiem. U ssaków jest to w naturalny sposób przestrzegane, jedynie człowiek złamał to prawo i wykorzystuje mleko innych ssaków – a przede wszystkim krowy – do karmienia dzieci i dorosłych swojego gatunku

mleko krowie dostępne w sklepach jest produktem wysokoprzetworzonym:
szczególnie szkodliwe jest mleko przegotowane i ogrzewane, czyli pasteryzowane. Jeżeli chcemy spożyć mleko w myśl starożytnej zasady – że nie ważne co jemy od czasu do czasu, ale to co jemy codziennie – powinno być to mleko tzw. pełne, świeże i od krów żyjących na wolności i w naturalnym środowisku

mleko krowie jest silnym alergenem:
patrz – Alergia pokarmowa

jogurty, kefiry i zsiadłe mleko są zdrowsze niż samo mleko:
naturalnie wytwarzane tego typu produkty są lżej strawne i spożywane sporadycznie przyczyniają się do prawidłowego metabolizmu naszego organizmu. Jednak nie mamy tu na myśli produktów dostępnych na rynku, ale wykonane w naturalnym procesie produkcji