Internetowi Trolle – komentarz do wpisu Kamila i Julki

To jest komentarz do wpisu Internetowi Trolle zamieszczonego przed chwilą przez Kamila na blogu Mieszkanicznik od Podszewki. 

Komentarz ten zamieszczam tutaj u siebie, bo naprodukowałem za duże wyrazów i tekst nie mieści się jako komentarz na blogu Kamila i Julki.

 

Moi kochani Julka i Kamil !

Chcę powiedzieć Wam (i wszystkim ludziom all over the world), że Wasz blog i to co piszecie jest właśnie dla osób, które mają otwarte głowy, które chcą się rozwijać, dla osób które mają marzenia i przede wszystkim chcą zmienić swoje życie na LEPSZE !

Nie wiem jak Wy, ale ja pisząc mojego bloga, piszę go właśnie dla tego typu osób, ale także i dla siebie, bo pisząc to wszystko sam się rozwijam, poznaje nowe sposoby na zarabianie pieniędzy i po prostu cały czas „siedzę” w temacie Wolności Finansowej.

Nie rozumiem ludzi, których nie interesuje to o czym piszę (czy o czym Wy piszecie u siebie), a którzy najbardziej potrafią krytykować to co robimy i w każdej nadarzającej się okazji potrafią nam wbijać szpilkę w plecy.

Kamil i Julka. Wy macie pewnie więcej siły w sobie niż ja i może dla Was te negatywne komentarze są mobilizacją do lepszego działania. Ja mam taki charakter, że jak ktoś napisze coś negatywnego do mnie, napisze coś co nie jest prawdą, to strasznie mnie to dołuje i tylko zniechęca do dalszego działania.

Nie chcę i nie będę przebywał wśród nieudaczników życiowych, którzy w życiu dokonali tylko tyle, że położyli się wieczorem…. i rano wstali z łóżka. Dlatego to właśnie wyłączyłem możliwość komentowania tego co piszę na swoim blogu.

Pewnie wiele osób myśli teraz sobie „po co blog, którego nie można komentować?”. Na prawdę piszę to co piszę, po to, żeby pomagać innym ludziom i motywować ich i siebie do działania. Nie chcę nic w zamian. To, że czytacie czasami moje wypociny, to już jest wystarczającą nagrodą i daje mi power do dalszego działania. Tylko z takimi osobami chcę przebywać, reszcie bardzo dziękuję i mówię „Do, nie zobaczenia”.

Kamil, zgadzam się w 800% z tym co piszesz „Nie jesteśmy jakimiś super specjalistami i ludźmi nieomylnymi większość tego co robimy to metoda prób i błędów ale chętnie w miarę  naszej wiedzy i możliwości służymy rada„.

Ja dokładnie tak samo mogę określić siebie, też nie chcę nikomu narzucać tego co sam robię, i zawsze jak ktoś pyta mnie „w co inwestować” (a uwierzcie codziennie dostaje maile z pytaniami), to staram się mówić, że każdy jest innym człowiekiem i to, że ja kupuje mieszkania na kredyt nie mając jeszcze załatwionego finansowania, to moje ryzyko i wiem, że nie wiele osób poradziłoby sobie z ciśnieniem jakie nadchodzi kiedy trzeba zapłacić za nieruchomości a kasy brak 🙂

Zawsze radzę „Zacznij coś robić i się rozwijaj, próbuj, testuj, zarabiaj kasę, trać kasę, czytaj książki, zadawaj się z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, itp.”, bo samo czytanie książek i pozytywne myślenie nie da nam wolności finansowej (dobrze to ujął Grzesiu Wesołowski w punkcie 6 wpisu „Mieszkania na kredyt to nie wolność finansowa„).

Widzę, że ludzie chcą od razu stać się MEGA inwestorami i wybierać najlepsze pod słońcem inwestycje. Tak nie ma! Znaczy może i tak jest, ale u mnie to tak nie działa.

To, że zarabiam teraz jakieś pieniądze w moim biznesie, to efekt 12 lat ciągłego zapierdzielania, czytania książek, podnoszenia się po kopach w dupę i kształcenia się na okrągło (kształcenia nie w szkole , tylko w prawdziwym życiu).

Wiecie ile kasy „straciłem” na giełdzie? A ile „straciłem” rozwijając mój biznes? Ile „poszło” na nieudane kroki w nieruchomościach? W sumie jakieś spokojnie 200k zł. kosztowała mnie moja nauka, i nie żałuje niczego co zrobiłem wcześniej. Sam się na swoich błędach nauczyłem wielu rzeczy, no i nadal się uczę.

Gdybym czekał na idealny moment do inwestowania, to nadal bym tylko czekał i nie miałbym żadnych aktywów na przyszłość. Pracowałbym nadal gdzieś na etacie po 8 godzin dziennie i prowadziłbym sobie spokojne i nieszczęśliwe życie, cały czas będąc zależnym od jakiegoś szefa 🙁

no i jeszcze coś na koniec. Ludzie, proszę Was, jak coś Wam w życiu nie odpowiada, to nie trwajcie przy tym, idźcie tam gdzie będziecie się dobrze czuli. To naprawdę działa 🙂

Jeśli na przykład nie zgadzacie się z tym co piszę, to proszę nie czytajcie więcej moich wyrazów. Ja tak robię jak się z kimś nie zgadzam, i dzięki takiemu postępowaniu oszczędzam sobie negatywnych emocji :)))  No bo po cholerę miałbym teraz siedzieć gdzieś, gdzie nie czuję się przyjemnie.

Niech Was prowadzi Słonko Wszechmogące !
Dr Ziuber

Jedna myśl nt. „Internetowi Trolle – komentarz do wpisu Kamila i Julki

  1. Mario

    Fajny post! Z Końcówka się trochę nie zgadzam… Trolowanie, ok. nie ma sensu dywagować tu się zgadzam w 100%. Ale w odróżnieniu od trolowania, konstruktywna krytyka, moim zdaniem, może być budująca i prowadzić do nowych, ciekawych pomysłów i rozwiązań;)

    pozdrawiam serdecznie
    Mario

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *