Archiwa tagu: Mateusz Grzesiak Damian Żukiewicz

„NIE zgadzam się!” – Mateusz Grzesiak

Nie zgadzam się.

Na mówienie mi, kim mam być. Na przekonywanie siłą. Na decydowanie o mnie za mnie. Na brak dialogu. Na agresję tych, co sami się boją. Na podawanie rozwiązań, które są problemami. Na opinie udające prawdę. Na dzielenie mojej rodziny na części i kłócenie mych braci i sióstr ze sobą. Na ignorancję, która sądzi że wie, choć nie ma o tym pojęcia. Na fanatyzm, wypełniający brak własnej osobowości jej zewnętrzną namiastką, skupioną na obdzieraniu ludzi z prawa do samorealizacji. Na jedną wersję wolności, stającą się zniewoleniem jednych przez drugich. Na wygrywanie kosztem innych. Na niszczenie tego, co przodkowie zbudowali. Na niegodną uniwersalnych praw ludzkich demagogię, wypełniającą uszy tych, którzy potrzebują słów innych, bo sami nie mają swego głosu. Na zawstydzanie, tłamszenie i gaszenie, które nie przystoi tym, którzy mogą więcej od innych.

Z moją ukochaną Katie :* – Hawaii 2017.

Nie zgadzam się.

Bo nie muszę.
Bo moje życie należy do mnie. Bo to ja decyduję.
Bo wiem, że mam wpływ.
Bo mogę.
Bo to ja podejmuję działania.
Bo poradzę sobie.
Bo potrafię, umiem i chcę.
Bo jestem odpowiedzialny.
Bo jestem tego wart.
Bo tworzę siebie.
Bo to ja kreuję swój świat.
Bo mam kontrolę.

Gdy wiatr dmucha mi w oczy, idę dwa razy szybciej. Gdy się potknę, wstaję i kontynuuję. Gdy się przewrócę, podniosę i ruszę w tym samym kierunku.

Nie zatrzymasz mnie.
Nie przekonasz mnie.
Nie zmienisz mojego zdania.
Nie możesz mi nic zrobić.

Wycieczka B3TEAM – Fuerteventura 2017.

Ja mogę tylko zyskać, a Ty masz wszystko do stracenia.
Ja nie mam nic do ukrycia, a Ty się chowasz pod historiami.
Ja jestem przyszłością, Ty dogorywającą przeszłością.
Ja łączę, Ty dzielisz.
Ja buduję, Ty burzysz.
Ja kocham, Ty nienawidzisz.
Ja pytam, Ty mówisz.
Ja jestem ciekaw, Ty się boisz.
Ja prowadzę, Ty kontrolujesz.
Ja mam autorytet, Ty chcesz władzy.
Ja się rodzę, Ty umierasz.
Ja rosnę, Ty się kurczysz.

Ale ja wiem, czemu Ty to robisz. Czemu bezmyślnie powtarzasz słowa, których pochodzenia nie znasz i w które nie wierzysz. Ty się boisz.

Ale nie musisz się już bać. Nie stanie Ci się krzywda. Po drugiej stronie lustra jest piękny świat wypełniony kochającymi ludźmi, którzy się uśmiechają, dobrze życzą innym i budują wspaniałe rzeczy. Nie musisz się bać.

Więc nie zgadzaj się.

Bo nie musisz.
Bo Twoje życie należy do Ciebie.
Bo to Ty decydujesz.
Bo wiesz, że masz wpływ.
Bo możesz.
Bo to Ty podejmujesz działania.
Bo poradzisz sobie.
Bo potrafisz, umiesz i chcesz.
Bo jesteś odpowiedzialny.
Bo jesteś tego wart.
Bo tworzysz siebie.
Bo to Ty kreujesz swój świat.
Bo masz kontrolę.

M. Grzesiak

 

Mateusz Grzesiak – Najlepszy z Najlepszych!

5 cech mentalności polskiej, które ograniczają nasz potencjał – Mateusz Grzesiak

Zanim przeczytasz kolejny MEGA MOTYWUJĄCY tekst najlepszego kołcza i psychologa naszego globu, pragnę Cię poinformować, że wczoraj (30 września 2017) na evencie firmy NetLeaders w Tokyo, zostałem oficjalnie wybrany NAJLEPSZYM SPRZEDAWCĄ na ŚWIECIE!

Urodziłem się w Polsce, ale czuje się obywatelem świata. Właśnie dlatego, już po raz drugi w tym roku zostałem NUMEREM 1. na świecie – wcześniej zdobyłem tytuł najlepszego partnera firmy FutureNet !

DasCoin

Damian Żukiewicz – Najlepszy partner NetLeaders (DasCoin) na świecie!

Dlaczego osiągnąłem NAJLEPSZE WYNIKI wśród kilkudziesięciu tysięcy przedsiębiorców ze 125 krajów świata?

➙ Dołącz do zespołu B3TEAM, a zdradzę Ci mój sekretny przepis na SUKCES ! 

 

 

ale DEBIL!

Jedzie Polak samochodem, ktoś zajeżdża mu drogę. Polak myśli: „Ale debil!”. I przyspiesza, by sprawdzić. Podjeżdża, patrzy się cynicznie przez okno na drugiego kierowcę i sprawdza. Faktycznie, debil! Myśli i zwycięsko odjeżdża. Brzmi znajomo? To dopiero początek. Dziś będzie o ograniczeniach polskiej mentalności.

Na jakość życia składają się czynniki ekonomiczne, ekologiczne, polityczne i kulturowe. Te pierwsze opisują nasze warunki bytowe od strony zarabianych pieniędzy, te drugie – środowisko, w którym żyjemy, te trzecie definiują jakość sprawujących władzę, a na czwarte składają się tożsamość, historia, zdrowie i mentalność. Każdy z tych czynników jest równie istotny i odgrywa kluczową rolę w rozwoju jakości życia społeczeństwa. Ale nie każdy z nich rozwija się w równym tempie, bo o ile kwestie ekologii i ekonomii są względnie uświadomione i spopularyzowane, o tyle kulturowe – już nie.

Polska mentalność znacznie odstaje od pozostałych czynników i z braku edukacji nie kładzie się na nią nacisku. To doprowadza do ograniczania potencjału Polaków i obniża poziom ich szczęścia oraz zadowolenia z życia. Zmiana tej mentalności stanowi kluczowe wyzwanie dla polityków, nauczycieli, organizacji i mediów opiniotwórczych, a nade wszystko – dla każdego z nas. Inaczej czeka nas wszystkich dalsze zagłębianie się w bagnie hejtingu, podcinanie skrzydeł poprzez zawiść i nieufność każdemu, kto przejawia oznaki sukcesu, i marnotrawienie potencjału intelektualnego oraz gospodarczego, który mamy jako nacja.

 

Oto 5 cech mentalności polskiej, które ograniczają nasz potencjał.

1. WSZYSCY CHCĄ MNIE WYKORZYSTAĆ!

Z raportu Stan społeczeństwa obywatelskiego pod kierownictwem Janusza Czapińskiego wynika, że jedynie 12% Polaków zgadza się z tym, że „większości ludzi można ufać” (w Danii, dla porównania – aż 66%). Jedynie wg 16% rodaków ludzie najczęściej są sobie pomocni. Nadal, mimo zmiany ustroju, pokutuje więc społeczny brak zaufania do siebie nawzajem i do państwa. Sprzedawca jest dla Kowalskiego naciągaczem, bogacz złodziejem, polityk kłamie, psycholog miesza w głowach, a telewizja kłamie. Tylko 46% Polaków widzi w działaniach kolegów z pracy czyste intencje. Powszechne przekonanie o tym, że „ktoś inny chce mnie oszukać”, prowadzi do chorej podejrzliwości i hamuje postęp, który nie jest możliwy przy obecnym poziomie awersji do współpracy i wzajemnej nieufności we wszystkich środowiskach.
Spiralę nakręcają wszyscy, niezależnie od wieku, wykształcenia czy stopnia zamożności. Nieufni dziennikarze publicystyczni, skupiając się głównie na negatywnych informacjach, stwarzają iluzję niebezpiecznego świata ogarniętego jedynie terroryzmem, wojną i oszustwami. Nauczyciele motywują negatywnymi konsekwencjami niezdania egzaminu, a liderzy opinii piszą o „wojnie polsko-polskiej”. Nieufni rodzice, wypaczeni tą kulturową patologią, nieświadomie wzbudzają nieufność w swych dzieciach powiedzeniami typu: „myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli”, „dmuchać na zimne”, „gdyby kózka nie skakała”. Te kulturowe skrypty, pochodzące jeszcze z okresu komunizmu, są przekazywane z pokolenia na pokolenie i zarażają młodzież mentalnością niepasującą do nowej rzeczywistości – w tej bowiem zaufanie jest kapitałem. Dla porównania w Meksyku dziecko niesłuchające się mamy często słyszy: „Jak nie będziesz się słuchać, to ktoś cię zabierze”. Tajemnicą pozostanie, jak taka motywacja wpływa na fakt, iż jest tam najwięcej na świecie porwań.

Brak zaufania degeneruje nasz kapitał społeczny, uniemożliwia budowę prawidłowych relacji, niszczy potrzebę współpracy, niweczy próby osiągania celów związanych z rozwojem gospodarczym. Potrzebny jest głośny i systematyczny przekaz, że pieniądze można zarabiać uczciwie, mieć dobre intencje, życzyć innym dobrze, cieszyć się z ich sukcesów i osiągnięć, pozytywnie wspierać nie tylko sportowców, lecz także przedsiębiorców i nieznajomych, traktować siebie nawzajem z szacunkiem i życzliwością. Taki przekaz powinien być zadaniem opinii publicznej. Media, zamiast podawać społeczeństwu to, co mu się rzekomo podoba (vide biust celebrytki), powinny podjąć działania edukacyjne i budować kapitał społeczny, który w dłuższej perspektywie zapewni postęp gospodarczy i wprowadzi pozytywne podejście do życia, zwiększając jego jakość.

B3TEAM – Ludzie wolni, niezależni finansowo i pozytywnie nastawieni do życia 🙂 – Teneryfa 2017.

2. PIENIĄDZE TO TABU.

Kobiety podczas menstruacji w Indiach nie mogą dotykać krów, w Ghanie – wejść do domu mężczyzny, a muzułmanki nie mogą się modlić. W Tajlandii utrata twarzy (reputacji) jest gorsza niż śmierć, więc jeśli gość w restauracji dostanie nie to danie, co zamawiał, to lepiej, by nie zwracał uwagi kelnerowi. W Japonii okazywanie emocji jest w złym smaku, a żucie gumy w miejscach publicznych Francuzi uznają za wulgarne. A jakie tabu istnieje w Polsce? PIENIĄDZE.

Wg badań 75% Polaków uważa, że duże pieniądze można zarobić jedynie znajomościami lub kombinowaniem. 20% twierdzi, że bogaty to złodziej. Polacy nie potrafią też o pieniądzach mówić (raport TNS Polska dla pracuj.pl) – wstydzi się tego aż połowa badanych, 30% czuje się wtedy obnażona, a 20% o pieniądzach rozmawiać się boi. 48% nigdy nie poprosiło o podwyżkę, choć jedynie 1% osób jest zadowolonych z tego, ile zarabia. Wciąż dominuje fałszywe przekonanie, że bogaty – bo ukradł, a biedny – bo ofiara (wszystko jedno czyja: złego rządu, chciwych przedsiębiorców, złego szefa, braku szczęścia itd.). Nie znajdziemy w innych językach odpowiedników polskich powiedzeń „pierwszy milion trzeba ukraść” albo „bogaty to złodziej”. A ponieważ pochwalić się zarobionymi pieniędzmi nie wypada, Polak deprecjonuje swoje finansowe sukcesy (powie, że mu „się udało”, zamiast podać powtarzalne strategie sukcesu) albo ukrywa się w obawie przed społecznym ostracyzmem.

Z powyższym wiąże się dychotomia szczęścia i sukcesu, która nie pozwala Kowalskiemu połączyć bogactwa duchowego z materialnym. Polak kojarzy ze szczęściem rodzinę, relacje i stan bytu, a z sukcesem – wysokie stanowiska, atrakcyjność i zasoby finansowe. Oddziela od siebie oba te koncepty, wierząc, że ludzie bogaci na pewno szczęśliwi być nie mogą. Przekonanie, że pieniądze szczęścia nie dają, jest dysfunkcjonalne w przypadku posiadania długów czy pukającego do drzwi komornika, a sens ma dopiero od momentu zaspokojenia potrzeb finansowych.

Rozwiązaniem jest edukacja społeczeństwa poprzez promowanie polskich sukcesów gospodarczych obok sportowych i prezentowanie sylwetek uczciwych ludzi łączących szczęście i sukces materialny jako przykłady godne naśladowania. Kluczowe jest również stanowisko mediów, które zamiast sensacyjnie prezentować kwestie zarobków, powinny ten temat popularyzować i upowszechniać jako naturalną część ludzkiego życia. Społeczeństwo potrafiące głośno mówić o finansach będzie mogło skuteczniej znajdywać rozwiązania w kwestiach dotyczących pieniędzy, a inteligentni biznesowo i przedsiębiorczy zyskają motywację do głośnego dzielenia się sukcesami. A jest czym! Polska jest na 25. miejscu pod względem liczby dolarowych milionerów (ma ich więcej niż Dubaj). Szacuje się, że ich aktualna liczba wzrośnie z 50 tysięcy do 126 tysięcy w ciągu najbliższych 5 lat. Wśród tych ludzi jest coraz więcej przedstawicieli młodszego pokolenia, które ani nie dostało finansowej schedy po rodzicach, ani nie „kombinowało”. Ich inteligencję należy pokazywać.

Chwal się swoimi finansowymi sukcesami i NIGDY nie obawiaj się rozmów na temat pieniędzy! Nie pozwól, aby inni ograniczali Cię w dążeniu do własnych celów i spełniania marzeń.

3. JAK NIE JEST ŹLE, JEST DOBRZE.

Statystyczny Polak korzysta z motywacji reaktywnej, podejmując działania mające na celu jedynie rozwiązanie istniejących problemów. Ich brak traktuje jako stan docelowy. Brak symptomów choroby oznacza dla niego zdrowie (pogląd sprzeczny z faktami: 50% społeczeństwa ma nadciśnienie i o tym nie wie, narażając się na choroby kardiologiczne). Jedzenie jest rzekomo wystarczająco dobre, gdy nie ma po nim problemów żołądkowych. Brak długów jest przez wielu traktowany jako stan docelowy, choć powinno być nim indywidualnie definiowane bogactwo.

Reaktywność w podejściu do życia oznacza reagowanie na problem i brak konstruktywnego tworzenia świata, w którym w przyszłości chciałoby się żyć. Obniża ona znacznie indywidualne standardy życia. Brak długów nie jest bogactwem, brak choroby nie oznacza zdrowia, niekrzyczący rodzic wcale nie jest wystarczająco dobry, niepijący mąż nie powinien być docelowym standardem, a jedzenie nieprzyspieszające metabolizmu wcale nie musi być smaczne. Te niskie standardy są bezlitośnie wykorzystywane przez nieetyczne korporacje (nie jest tajemnicą, że produkty żywieniowe w międzynarodowej sieci supermarketów są w Polsce gorszej jakości niż ich odpowiedniki za granicą), ale pretensje do nich byłyby przerzucaniem odpowiedzialności, którą każdy Polak powinien wziąć na siebie – oczekując, że „tanio jest dobrze”, podpisujemy na siebie wyrok sprzedażowy, łudząc się, że wysoką jakość można mieć za małe pieniądze.

Jak nie jest źle, wcale nie jest dobrze. Do „dobrze” jest jeszcze daleko.

Podejście reaktywne nastawione na eliminację problemów jest historycznym nawykiem. Polacy w ciągu ostatnich kilkuset lat podejmowali przede wszystkim działania obronne. To dlatego naród jednoczy się dopiero w chwili pojawienia się wspólnego wroga, a gdy go nie ma, niszczy się od środka. Problemem w podejściu reaktywnym staje się bowiem brak problemów; wówczas trzeba je znaleźć. Wtedy Polak atakuje Polaka, nie umiejąc się zjednoczyć wspólną wizją. Na palcach jednej ręki można policzyć polityków, którzy potrafią mówić o sobie i swoim programie, zamiast atakować innych. Pokazując, że ktoś inny jest głupi, samemu pozornie wychodzi się na mądrzejszego. Jeśli kogoś innego posądzi się o złodziejstwo, samemu wygląda się na uczciwego. Ten błąd poznawczy ogranicza rozwój mentalny społeczeństwa, które skupione na negowaniu problemów nie koncentruje się na tworzeniu docelowej rzeczywistości.

Rozwiązanie wymaga szerokiej działalności edukacyjnej i zmianę systemu motywacyjnego Polaka z likwidowania problemów na dążenie do tworzenia docelowej rzeczywistości szeroko pojętego dobrobytu. To myślenie w kategoriach zdrowia, a nie braku chorób, bogactwa, a nie braku biedy, miłości, a nie braku kłótni. Będzie to wymagało także zmiany sposobu przekazywania informacji przed media z tylko negatywnej na przynajmniej w połowie pozytywną, nauczenia pracowników przynoszenia rozwiązań obok diagnozowania problemów i zmiany myślenia z tego, czego się nie chce, na myślenie o tym, czego się chce.

Chcesz zmienić swój kraj? Zacznij od zmiany siebie i swojego otoczenia! Postaw na rozwój osobisty, stan się najlepszą wersją siebie, odetnij się od łatki „typowego, zakompleksionego i zazdrosnego polaka” – Wrocław, 2017.

4. POLSKA TO JA, ALE NIE: MY.

Polacy nie mają według badań Eurostatu ani jednej cechy społeczeństwa obywatelskiego. 40% z nich uważa, że naruszenie własności publicznej w żaden sposób ich nie dotyczy. Oszukanie na egzaminie czy niepłacenie podatków jest traktowane jako przykład sprytu i inteligencji, a nie jako okradanie własnego państwa. Społecznie Polak dorósł do nierzucania petów na chodnik, teraz czas na inwestowanie w koncept kolektywu. Jesteśmy społeczeństwem indywidualnie grających zawodników, którzy w swoim egocentryzmie zapominają, że chodzi o zwycięstwo całej drużyny. Ci zawodnicy chcą być pojedynczymi gwiazdami, co nie zawsze prowadzi do wygrania przez wszystkich.

Idąc za piramidalnym modelem dr. Davida Logana (Tribal Leadership), ludzi można podzielić na 5 grup. Pierwsza narzeka, że wszystko jest źle, druga mówi, że z nimi indywidualnie jest coś nie tak, trzecia krzyczy: jestem bogiem, czwarta: jesteśmy bogami, a piąta: świat jest piękny. Pierwszą konstytuują sami narzekacze, obarczający swymi niepowodzeniami wszystkich poza sobą. Druga grupa odzyskuje odpowiedzialność, zauważając swoje przywary. Pracując nad sobą, zdobywa zasoby, wchodząc do grupy egocentrycznej, mówiąc metaforycznie: jestem bogiem. Ale to nie jest poziom gry drużynowej (team playing), ale budowanie samego siebie (często kosztem innych). Dopiero na czwartym poziomie pojawia się organizowanie i prowadzenie grup oraz działanie w ramach kolektywu. Piąta grupa wie, że wszyscy strzelają do tej samej bramki, i skupia się na ulepszaniu jakości życia całej planety.

Powyższy model wyznacza również poziomy rozwoju świadomości plemion, narodów, kultur czy organizacji. Polacy wychodzą z narzekania i obwiniania na rzecz konstruowania swego życia, tyle że nie myślą w kategoriach „Polska”, ale „ja”. Emigranci (jest ich aktualnie ponad 2,2 mln) nie wyjeżdżają z Polski tylko z pobudek finansowych. Zabijanie przebojowości i niszczenie przejawów sukcesu, permanentny i patologiczny hejting, z którym nic się nie robi, narzekanie i zawiść są czynnikami mentalnymi, za które każdy z nas jest odpowiedzialny. Mamy pretensje do polityków, którzy kombinują na tankowaniu paliwa, tymczasem z ostatniego raportu firmy Euler Hermes wynika, że prawie 80% polskich firm jest okradanych przez osoby, które w nich pracują. Ganimy uczestników afery taśmowej za przeklinanie, podczas gdy aż 80% Polaków przeklina (CBOS).

Politycy to tylko zgeneralizowana reprezentacja Janów i Katarzyn Kowalskich – tworzy ją każdy z nas, kto patrząc w lustro, może sobie zadać fundamentalne pytanie o bycie Polakiem. Suma indywidualnych czynów każdego z nas buduje coś, na czym każdemu z nas powinno zależeć: Polskę. Czas przejść na myślenie kolektywne i zacząć budować kraj, w którym każdy z nas chce żyć i przestać obwiniać polityków za to, że są tacy jak większość naszego społeczeństwa. Czyli my.

Nie pozwól, aby mentalność „typowego polaka” przetrwała i ograniczała nasze społeczeństwo! To my mamy wpływ na to w jakim kraju i wśród jakich ludzi będą żyły nasze dzieci za kilka czy kilkanaście lat. Przekaż dziecku własne wartości – wartości WOLNEGO człowieka.

5. EFEKT DEBILA.

Jedzie Polak samochodem, ktoś zajeżdża mu drogę. Polak myśli: „Ale debil!”. I przyspiesza, by sprawdzić. Podjeżdża, patrzy się cynicznie przez okno na drugiego kierowcę i sprawdza. Faktycznie, debil! Myśli i zwycięsko odjeżdża. W psychologii ten mechanizm nazywa się samospełniającym się proroctwem. Polega na tym, że człowiek, który w coś uwierzył, wybiera z rzeczywistości te jej fragmenty, które pozwalają własną tezę udowodnić. Czy ten kierowca o tym wie? Nie, jego samoświadomość emocji i mechanizmów myślenia jest na bardzo niskim poziomie. Czy to przeszkadza temu Polakowi być przekonanym, że ma rację? Również nie – ma on bowiem iluzoryczne przekonanie, że zna się na wszystkim. Popełnia największy grzech ignorancji: odrzuca to, o czym nie ma żadnego pojęcia.

W Polsce łatwo zostać debilem. Wystarczy źle zaparkować samochód, nieprawidłowo odmienić jakiś wyraz, popełnić literówkę w tekście. Nie wybaczamy błędów, bo poczucie własnej wartości budujemy na teoretycznej wiedzy (intelekcie). Meksykanie – na rodzinie. Brazylijczycy (największa na świecie liczba operacji plastycznych i siłowni) – na wyglądzie. Amerykanie – na sprawczości. Ten fetysz magistra (w Polsce będzie w ciągu kilku lat 50% społeczeństwa z tytułem magistra wg OECD) doprowadza do pustego „tytularstwa”, opartego nie na umiejętnościach życiowych, ale książkowych teoriach. Cynizm i zarozumiała maniera zionie z internetowych wymian zdań między „wyższymi sferami” tak samo jak prymitywne wyzwiska hejterów. Przykrywa fundamentalną ludzką życzliwość i wiarę w ludzkie dobro. Wytykanie sobie błędów prowadzi do niekończącego się udowadniania sobie racji i powoduje lęk przed ich popełnianiem. Stąd już tylko jeden krok do niepodejmowania działania. Tymczasem przekonanie: jeśli się z Tobą nie zgadzam, to się mylisz, jest błędem poznawczym. Różnice zdań mają rozwijać, a nie skłócać.

Tak duży nacisk kładziony na wykształcenie akademickie przykrywa obraz rzeczywistych wymogów rynkowych, na których obok umiejętności twardych królują miękkie. Sprzedaż, w Polsce traktowana po macoszemu, jest na świecie wymieniana jako piąta najważniejsza umiejętność pracowników. Z coachingu w Anglii korzysta 80% firm, w Polsce – dopiero 15%. Krajowi brakuje brandingu, tak by był kojarzony za granicą z prawdziwymi zasobami charakteryzującymi Polaków: odwagą, świetną znajomością języka angielskiego (aktualnie 6. miejsce na świecie), wykształceniem, przedsiębiorczością. Musimy nauczyć się sprzedawać swoją wiedzę i umiejętności, tak by głośno w oparciu o fakty mówić o sobie. Dopóki tego nie zrobimy, polskiego studenta czeka praca na angielskim zmywaku nie ze względu na brak wykształcenia, ale z powodu braku wiary w siebie i braku rynkowej orientacji.

Peace&Love for ALL 🙂

Zacząć bardziej ufać i widzieć dobre intencje innych ludzi.

Nauczyć się mówić o pieniądzach i połączyć sukces materialny ze szczęściem.

Krytykę zamienić na pozytywnie sformułowane i konstruktywne wnioski.

Wziąć odpowiedzialność za swój kraj i zacząć od siebie samego budować Polskę, w której chce się żyć.

Budować poczucie własnej wartości nie tylko na wykształceniu, lecz także na efektywności, przedsiębiorczości, relacyjności i innych czynnikach miękkich.

Zmieniając te 5 rzeczy, zmienimy mentalność nas samych. To zmieni sposób wychowywania dzieci. Te dzieci stworzą lepszy kraj dla nas wszystkich. Być może prawdziwy patriotyzm zaczyna się w domu od spojrzenia w lustro.

 

Mateusz Grzesiak – Najlepszy z Najlepszych!

Nie pytajcie mnie jak osiągnąć sukces. Najpierw powiedzcie mi, czy dacie radę go znieść.

Czy Ty to zniesiesz?

To będzie na początku niewidzialne, ale potem już nie da się temu zaprzeczyć. Dotknie Cię, kopnie Cię, zawiedzie i przeora, ale jeśli to zrozumiesz dasz radę.

Najpierw, gdy zaczniesz zarabiać nieco więcej, znajomi będą się spodziewali, że zafundujesz drinka. Gdzieś, między słowami, pojawią się małe docinki, że teraz to byś mógł wspomóc, bo Ci się powodzi. Najpierw tego nie zauważysz…

Gdy schudniesz i zaczniesz nakładać miniówki, pojawi się niewidoczny wcześniej strach – czemu, przecież mam ładne nogi? Dlaczego ich nie pokazać? Będziesz szła po ulicy i czasem ktoś odwróci wzrok, a czasem jakiś facet się zaślini na Twój widok. „Ale dupa” – ktoś skomentuje, a Ty niekoniecznie poczujesz się przez to lepiej. Nie chciałabyś być dupą, chciałabyś być sobą.

Event NetLeaders – Dubaj 2016.

Gdy zbudujesz więcej mięśni i urosną Ci barki, poszerzą plecy i zmniejszy pas, kolegom, z którymi wcześniej piłeś piwo, przyjdzie do głowy, by się z Tobą siłować na rękę. „Jakaś dziwna prowokacja jedna za drugą, po co?” – pomyślisz sobie. Ponieważ dbasz o siebie, kupisz sobie nowe ciuchy i więcej kosmetyków. Kolega zobaczy, gdzieś w kuluarach pojawi się słowo „ciota”. Laluś.. Ale Ty nie jesteś ciotą ani lalusiem, Ty po prostu zacząłeś dbać o swój wygląd.

Ponieważ sukces to naczynia połączone, dostajesz podwyżkę w pracy i awans na nowe stanowisko… Nagle odsuwają się koleżanki, zaczynają Cię unikać, ktoś mówi że przespałaś się z szefem. Ty wiesz, że się nie przespałaś, wiesz, że pracowałaś po kilkanaście godzin na dobę, gdy one chodziły na imprezy i plotkowały o wszystkich poza sobą. Ale to nie ma znaczenia, stałaś się firmową dziwką. A Ty za to, jako mężczyzna musiałeś mieć plecy – na pewno znajomości Cię wprowadziły na nową półkę. Ty wiesz, że zrobiłeś kilka takich deali, jakich nie potrafił nikt inny, że musiałeś wejść na inną półkę bo zarobiłeś dla szefa ogromne pieniądze. To i tak nie ma znaczenia…

Przepis na sukces? Motywacja, pełne zaangażowanie, poświęcenie i DZIAŁANIE!

Potem jest tylko gorzej.

Wyglądasz coraz lepiej, idziesz po ulicy i wyglądasz jak przysłowiowy milion dolarów i kobieta, idąca ze swoim facetem, zwraca na Ciebie uwagę. Dla niego – jej partnera – jesteś dupkiem, ponieważ on w niczym nie przypomina Ciebie. On jest gruby, pachnie wczorajszą wódką, a Ty ćwiczysz 5x w tygodniu i kupujesz ciuchy na miarę. Rodzina Ci mówi: to za drogie, nie kupuj tyle, przecież Ci to nie jest potrzebne. Tłumaczysz im, że po to pracujesz, by sobie kupować to, na co masz ochotę, że spełniasz swoje marzenia, że kreujesz życie, jakie chcesz. I mówisz to, i rozumiesz coraz bardziej… Oni Cię nie rozumieją.

Albo idziesz w pięknej spódnicy, z rozpuszczonymi włosami, dumna z tego jak wyglądasz. Wysiadasz z drogiego auta, mąż kobiety, idący z nią naprzeciwko, zaczyna się na Ciebie patrzeć, udając, że nie. „Dziwka!” – syknęła żona, poprawiając stary sweter kupiony na wyprzedaży (bo szkoda pieniędzy) i włosy z odrostami, których on nienawidzi, bo to jedyny sposób, by uchronić obraz siebie, jaki ona widzi w Tobie. Obraz takiej siebie, jakiej zawsze pragnęła.

Z moją kochaną Katie :* Zawsze razem.

Potem zaczynasz odnosić kolejne sukcesy i zarabiasz znacznie więcej. Kupujesz sobie luksusowy samochód i jedziesz nim, dumny, po ulicach. Na pasach ktoś wytyka Cię palcem, inny pluje na maskę. Na tym etapie boli Cię tak samo jak kiedyś, tyle że już zaczynasz pojmować. Uosabiasz wszystko to, czego oni nie mają. Jesteś bardziej znany, nagle ludzie, którzy Cię nie znają, zaczynają mieć opinie na Twój temat. Jesteś złodziejem, manipulantem, kombinatorem, wyzyskiwaczem. Dorabiasz się kosztem innych, którym powinieneś przecież oddać swoje pieniądze. To, co masz, nie jest zasługą Twojej inteligencji ani ciężkiej pracy, nieprzespanych nocy, gdy inni balowali, zimnych poranków, gdy biegałeś na mrozie, a inni smacznie spali. Przyjaciele odsunęli się od Ciebie, byłeś jakiś taki sztywny, jak nie chciałeś z nimi pić piwa. Rodzina Ci mówi, że musisz ciągle uważać. I wiesz, że głupotą byłoby chowanie się pod brzydkim ciuchem, by jakiś zakompleksiony facet Ci nie ubliżał, albo jeżdżenie gorszym samochodem, by udawać że jesteś normalny.

Miejsce pełne miłości, wolności oraz pozytywnej energii – Hawaje 2017.

W restauracji zwracasz uwagę kelnerowi, że jedzenie nie jest dobrze przygotowane i naturalnie prosisz o wymianę. Słyszysz z tyłu: czepialski dupek. I nie rozumiesz, jak można nie zwrócić uwagi przedsiębiorcy będąc klientem, że może usprawnić swój biznes, przecież jesteś klientem i masz prawo być najlepiej obsłużony.

Przecież musi być coś z Tobą nie tak…

I jest. Jesteś emanacją pełni ludzkiego potencjału. Jesteś materialnie bogaty, jesteś piękny i dumny ze swego ciała. Jesteś mądry i z pokorą potrafisz przyjmować wiedzę. Cieszysz się prezentami od Boga wiedząc, że świat to dar dla Ciebie, że możesz zarabiać ile chcesz, pracować z kim chcesz, mieć co chcesz. Jesteś okazem zdrowia, demonstracją nadludzkich możliwości. Jesteś zabawny, miły, sympatyczny. Potrafisz przyznać się do swoich wad i przeprosić, gdy kogoś zranisz. Nie masz potrzeby bycia idealnym, masz potrzebę wzrostu i obfitości.

Jedno z moich ulubionych miejsc na ziemi – Mauritius 2017.

I będąc tym wszystkim, pokazujesz każdemu kto taki nie jest (99% innych ludzi) kim można się stać. Krzyczysz do nich każdym zakupem, krokiem, słowem: Wy też możecie! I jakiś promil Cię posłucha i ciężką pracą i samozaparciem pójdzie. Inni pozostaną z wyborem: uznać to jaki jesteś Ty za wielkie i samemu wziąć się do roboty, albo zniszczyć Cię, zdewaluować, by usprawiedliwić przed sobą samym własne lenistwo, braki, chamstwo, lęki. A nade wszystko: czy jesteś w stanie znieść sukces, bo im wyżej będziesz, tym bardziej będziesz bity.

Nie pytajcie mnie jeszcze, jak osiągnąć sukces. Najpierw powiedzcie mi, czy dacie radę go znieść. To, że będąc bogatym staniesz się w oczach większości złodziejem. To, że mało kto zauważy Twoją ciężką pracę i będzie mówił, że miałeś fuksa albo kombinowałeś. To, że nie będziesz tolerować głupich zachowań swego partnera i odważysz się powiedzieć mu, że ma się zabrać do roboty. To, że przestaniesz tolerować średni serwis w restauracjach i zaczniesz domagać się lepszości, bo wiesz, że człowieka stać na więcej. Powiedz mi, czy dasz radę znieść, gdy będą wyzywali osoby Ci bliskie, które dostają w dupę tylko dlatego, że są Ci bliskie i powiedz mi, czy będziesz umiał odpuścić negatywnym emocjom i być dalej skupiony na swej misji.

Najważniejsza :* ! – Teneryfa 2017.

Jeśli dasz radę ze wszystkim powyżej, to wtedy zapytaj mnie o sukces.

I pamiętaj – na górze boli tylko bardziej.

Ale siła – którą ta góra dodaje – sobie z tym poradzi.

Wspinaj się na nią ze mną.

Love&Freedom – Fuerteventura 2017.

 

 

Mateusz GrzesiakDZIĘKUJĘ kolejny raz za tak wartościowy, motywujący, ale jakże prawdziwy tekst. Zdecydowana większość ludzi nie ma pojęcia jak jest „na górze” i że za sukcesem kryją się lata pracy, zaangażowania, poświęcenia oraz wielu chwil załamania i porażek. Więc, czy na pewno jesteś gotowy, by znieść SUKCES?

Mateusz Grzesiak – Najlepszy z Najlepszych!

„A co gdybyś…” – Mateusz Grzesiak

A co gdybyś…

Mógł przebiec jeszcze więcej mimo zmęczenia, mdlejących nóg i potu, który leje się z Ciebie strumieniami ?

Wycieczka z ekipą B3Team – Fuerteventura 2017.

Mogła pójść na siłownię bez makijażu i skoncentrować się na planie treningowym zamiast na robieniu selfie?

Mógł powiedzieć szefowi, że chcesz podwyżkę bez wchodzenia w regresję wieku, tylko z podniesioną głową i wyprostowaną postawą?

Mogła wyjść po pracy ze znajomymi bez wyrzutów sumienia, że Twój partner został sam w domu z dziećmi?

Mógł wstać rano z uśmiechem na twarzy i myślą, że „to będzie dobry dzień„?

Travel The World 🙂

(…)

A co gdybyście…

Mogli być partnerami zamiast rywalami w Waszym związku?

Zawsze razem :* – Damian i Katie Żukiewicz

Mogli okazywać sobie szacunek i miłość miesiąc, rok, dziesięć dwadzieścia lat po ślubie?

Mogli wychować swoje dzieci bez stereotypów, przesądów i „dobrych rad” innych?

Wyprawa z Daminką 🙂 – Czechy 2017.

A co gdybyś mogła i gdybyś mógł wyobrazić sobie, że od dziś BĘDZIESZ SOBĄ? Prawdziwą wersja siebie. Jedyną i niepowtarzalną. Z podkrążonymi oczami rano, gdy poprzedniego dnia impreza skończyła się późno. Bez wyrzutów sumienia za zjedzony o jeden kawałek ulubionej pizzy za dużo. Bez poczucia winy, że co miesiąc nie spędzasz tak super wakacji jak połowa Twoich znajomych z Facebooka.

Gdybyś mógł wyobrazić sobie awans, zrzucony zbędny kilogram, przeczytaną kolejną książkę, pierwsze słowo Twojego dziecka, które usłyszałeś. Wyobrazić sobie siebie z uśmiechem pełnym oddania, gdy wtulasz się wieczorem w ramiona ukochanej osoby, może nawet ze złamanym paznokciem, ale nigdy ze złamaną wiarą w siebie.

Moja queen Katie :* – Dubaj 2017.

Bo NIE MA drugiego takiego człowieka jak TY! Jesteś wyjątkowy. Jesteś wyjątkowa. Pora wyjść z historii, którą napisali za Ciebie inni i ZACZĄĆ ŻYĆ NAPRAWDĘ. Bo to nie Twoja bajka. Choć Twoja historia już się zaczęła, to nadal możesz zmienić jej bieg, dokładnie w tym momencie. Już wiesz, że nie zawsze będzie kolorowo, ale nie potrzebujesz czytać nieswoich bajek, ale napisać swoją powieść.

Do What You Really Love 🙂 – Wrocław 2017, ogródek z Las Palmas 🙂

Pamiętaj o tym, gdy będziesz pisał kolejne karty swojej historii. Stwórz najwspanialsze dzieło, które z zapartym tchem będą słuchać Twoje dzieci i wnuki – TWOJE ŻYCIE a Ty będziesz opowiadać je z dumą.

Bądź sobą, bo na bycie kimś innym życie jest zbyt krótkie – Pájara, Hiszpania 2017.

Wierzę w ludzki potencjał.

Wierzę w Ciebie.

 

Mateusz Grzesiak

 

Mateusz Grzesiak – Najlepszy z Najlepszych! Dziękuje!