Archiwa tagu: Mateusz Grzesiak motywacja

Nie pytajcie mnie jak osiągnąć sukces. Najpierw powiedzcie mi, czy dacie radę go znieść.

Czy Ty to zniesiesz?

To będzie na początku niewidzialne, ale potem już nie da się temu zaprzeczyć. Dotknie Cię, kopnie Cię, zawiedzie i przeora, ale jeśli to zrozumiesz dasz radę.

Najpierw, gdy zaczniesz zarabiać nieco więcej, znajomi będą się spodziewali, że zafundujesz drinka. Gdzieś, między słowami, pojawią się małe docinki, że teraz to byś mógł wspomóc, bo Ci się powodzi. Najpierw tego nie zauważysz…

Gdy schudniesz i zaczniesz nakładać miniówki, pojawi się niewidoczny wcześniej strach – czemu, przecież mam ładne nogi? Dlaczego ich nie pokazać? Będziesz szła po ulicy i czasem ktoś odwróci wzrok, a czasem jakiś facet się zaślini na Twój widok. „Ale dupa” – ktoś skomentuje, a Ty niekoniecznie poczujesz się przez to lepiej. Nie chciałabyś być dupą, chciałabyś być sobą.

Event NetLeaders – Dubaj 2016.

Gdy zbudujesz więcej mięśni i urosną Ci barki, poszerzą plecy i zmniejszy pas, kolegom, z którymi wcześniej piłeś piwo, przyjdzie do głowy, by się z Tobą siłować na rękę. „Jakaś dziwna prowokacja jedna za drugą, po co?” – pomyślisz sobie. Ponieważ dbasz o siebie, kupisz sobie nowe ciuchy i więcej kosmetyków. Kolega zobaczy, gdzieś w kuluarach pojawi się słowo „ciota”. Laluś.. Ale Ty nie jesteś ciotą ani lalusiem, Ty po prostu zacząłeś dbać o swój wygląd.

Ponieważ sukces to naczynia połączone, dostajesz podwyżkę w pracy i awans na nowe stanowisko… Nagle odsuwają się koleżanki, zaczynają Cię unikać, ktoś mówi że przespałaś się z szefem. Ty wiesz, że się nie przespałaś, wiesz, że pracowałaś po kilkanaście godzin na dobę, gdy one chodziły na imprezy i plotkowały o wszystkich poza sobą. Ale to nie ma znaczenia, stałaś się firmową dziwką. A Ty za to, jako mężczyzna musiałeś mieć plecy – na pewno znajomości Cię wprowadziły na nową półkę. Ty wiesz, że zrobiłeś kilka takich deali, jakich nie potrafił nikt inny, że musiałeś wejść na inną półkę bo zarobiłeś dla szefa ogromne pieniądze. To i tak nie ma znaczenia…

Przepis na sukces? Motywacja, pełne zaangażowanie, poświęcenie i DZIAŁANIE!

Potem jest tylko gorzej.

Wyglądasz coraz lepiej, idziesz po ulicy i wyglądasz jak przysłowiowy milion dolarów i kobieta, idąca ze swoim facetem, zwraca na Ciebie uwagę. Dla niego – jej partnera – jesteś dupkiem, ponieważ on w niczym nie przypomina Ciebie. On jest gruby, pachnie wczorajszą wódką, a Ty ćwiczysz 5x w tygodniu i kupujesz ciuchy na miarę. Rodzina Ci mówi: to za drogie, nie kupuj tyle, przecież Ci to nie jest potrzebne. Tłumaczysz im, że po to pracujesz, by sobie kupować to, na co masz ochotę, że spełniasz swoje marzenia, że kreujesz życie, jakie chcesz. I mówisz to, i rozumiesz coraz bardziej… Oni Cię nie rozumieją.

Albo idziesz w pięknej spódnicy, z rozpuszczonymi włosami, dumna z tego jak wyglądasz. Wysiadasz z drogiego auta, mąż kobiety, idący z nią naprzeciwko, zaczyna się na Ciebie patrzeć, udając, że nie. „Dziwka!” – syknęła żona, poprawiając stary sweter kupiony na wyprzedaży (bo szkoda pieniędzy) i włosy z odrostami, których on nienawidzi, bo to jedyny sposób, by uchronić obraz siebie, jaki ona widzi w Tobie. Obraz takiej siebie, jakiej zawsze pragnęła.

Z moją kochaną Katie :* Zawsze razem.

Potem zaczynasz odnosić kolejne sukcesy i zarabiasz znacznie więcej. Kupujesz sobie luksusowy samochód i jedziesz nim, dumny, po ulicach. Na pasach ktoś wytyka Cię palcem, inny pluje na maskę. Na tym etapie boli Cię tak samo jak kiedyś, tyle że już zaczynasz pojmować. Uosabiasz wszystko to, czego oni nie mają. Jesteś bardziej znany, nagle ludzie, którzy Cię nie znają, zaczynają mieć opinie na Twój temat. Jesteś złodziejem, manipulantem, kombinatorem, wyzyskiwaczem. Dorabiasz się kosztem innych, którym powinieneś przecież oddać swoje pieniądze. To, co masz, nie jest zasługą Twojej inteligencji ani ciężkiej pracy, nieprzespanych nocy, gdy inni balowali, zimnych poranków, gdy biegałeś na mrozie, a inni smacznie spali. Przyjaciele odsunęli się od Ciebie, byłeś jakiś taki sztywny, jak nie chciałeś z nimi pić piwa. Rodzina Ci mówi, że musisz ciągle uważać. I wiesz, że głupotą byłoby chowanie się pod brzydkim ciuchem, by jakiś zakompleksiony facet Ci nie ubliżał, albo jeżdżenie gorszym samochodem, by udawać że jesteś normalny.

Miejsce pełne miłości, wolności oraz pozytywnej energii – Hawaje 2017.

W restauracji zwracasz uwagę kelnerowi, że jedzenie nie jest dobrze przygotowane i naturalnie prosisz o wymianę. Słyszysz z tyłu: czepialski dupek. I nie rozumiesz, jak można nie zwrócić uwagi przedsiębiorcy będąc klientem, że może usprawnić swój biznes, przecież jesteś klientem i masz prawo być najlepiej obsłużony.

Przecież musi być coś z Tobą nie tak…

I jest. Jesteś emanacją pełni ludzkiego potencjału. Jesteś materialnie bogaty, jesteś piękny i dumny ze swego ciała. Jesteś mądry i z pokorą potrafisz przyjmować wiedzę. Cieszysz się prezentami od Boga wiedząc, że świat to dar dla Ciebie, że możesz zarabiać ile chcesz, pracować z kim chcesz, mieć co chcesz. Jesteś okazem zdrowia, demonstracją nadludzkich możliwości. Jesteś zabawny, miły, sympatyczny. Potrafisz przyznać się do swoich wad i przeprosić, gdy kogoś zranisz. Nie masz potrzeby bycia idealnym, masz potrzebę wzrostu i obfitości.

Jedno z moich ulubionych miejsc na ziemi – Mauritius 2017.

I będąc tym wszystkim, pokazujesz każdemu kto taki nie jest (99% innych ludzi) kim można się stać. Krzyczysz do nich każdym zakupem, krokiem, słowem: Wy też możecie! I jakiś promil Cię posłucha i ciężką pracą i samozaparciem pójdzie. Inni pozostaną z wyborem: uznać to jaki jesteś Ty za wielkie i samemu wziąć się do roboty, albo zniszczyć Cię, zdewaluować, by usprawiedliwić przed sobą samym własne lenistwo, braki, chamstwo, lęki. A nade wszystko: czy jesteś w stanie znieść sukces, bo im wyżej będziesz, tym bardziej będziesz bity.

Nie pytajcie mnie jeszcze, jak osiągnąć sukces. Najpierw powiedzcie mi, czy dacie radę go znieść. To, że będąc bogatym staniesz się w oczach większości złodziejem. To, że mało kto zauważy Twoją ciężką pracę i będzie mówił, że miałeś fuksa albo kombinowałeś. To, że nie będziesz tolerować głupich zachowań swego partnera i odważysz się powiedzieć mu, że ma się zabrać do roboty. To, że przestaniesz tolerować średni serwis w restauracjach i zaczniesz domagać się lepszości, bo wiesz, że człowieka stać na więcej. Powiedz mi, czy dasz radę znieść, gdy będą wyzywali osoby Ci bliskie, które dostają w dupę tylko dlatego, że są Ci bliskie i powiedz mi, czy będziesz umiał odpuścić negatywnym emocjom i być dalej skupiony na swej misji.

Najważniejsza :* ! – Teneryfa 2017.

Jeśli dasz radę ze wszystkim powyżej, to wtedy zapytaj mnie o sukces.

I pamiętaj – na górze boli tylko bardziej.

Ale siła – którą ta góra dodaje – sobie z tym poradzi.

Wspinaj się na nią ze mną.

Love&Freedom – Fuerteventura 2017.

 

 

Mateusz GrzesiakDZIĘKUJĘ kolejny raz za tak wartościowy, motywujący, ale jakże prawdziwy tekst. Zdecydowana większość ludzi nie ma pojęcia jak jest „na górze” i że za sukcesem kryją się lata pracy, zaangażowania, poświęcenia oraz wielu chwil załamania i porażek. Więc, czy na pewno jesteś gotowy, by znieść SUKCES?

Mateusz Grzesiak – Najlepszy z Najlepszych!

„A co gdybyś…” – Mateusz Grzesiak

A co gdybyś…

Mógł przebiec jeszcze więcej mimo zmęczenia, mdlejących nóg i potu, który leje się z Ciebie strumieniami ?

Wycieczka z ekipą B3Team – Fuerteventura 2017.

Mogła pójść na siłownię bez makijażu i skoncentrować się na planie treningowym zamiast na robieniu selfie?

Mógł powiedzieć szefowi, że chcesz podwyżkę bez wchodzenia w regresję wieku, tylko z podniesioną głową i wyprostowaną postawą?

Mogła wyjść po pracy ze znajomymi bez wyrzutów sumienia, że Twój partner został sam w domu z dziećmi?

Mógł wstać rano z uśmiechem na twarzy i myślą, że „to będzie dobry dzień„?

Travel The World 🙂

(…)

A co gdybyście…

Mogli być partnerami zamiast rywalami w Waszym związku?

Zawsze razem :* – Damian i Katie Żukiewicz

Mogli okazywać sobie szacunek i miłość miesiąc, rok, dziesięć dwadzieścia lat po ślubie?

Mogli wychować swoje dzieci bez stereotypów, przesądów i „dobrych rad” innych?

Wyprawa z Daminką 🙂 – Czechy 2017.

A co gdybyś mogła i gdybyś mógł wyobrazić sobie, że od dziś BĘDZIESZ SOBĄ? Prawdziwą wersja siebie. Jedyną i niepowtarzalną. Z podkrążonymi oczami rano, gdy poprzedniego dnia impreza skończyła się późno. Bez wyrzutów sumienia za zjedzony o jeden kawałek ulubionej pizzy za dużo. Bez poczucia winy, że co miesiąc nie spędzasz tak super wakacji jak połowa Twoich znajomych z Facebooka.

Gdybyś mógł wyobrazić sobie awans, zrzucony zbędny kilogram, przeczytaną kolejną książkę, pierwsze słowo Twojego dziecka, które usłyszałeś. Wyobrazić sobie siebie z uśmiechem pełnym oddania, gdy wtulasz się wieczorem w ramiona ukochanej osoby, może nawet ze złamanym paznokciem, ale nigdy ze złamaną wiarą w siebie.

Moja queen Katie :* – Dubaj 2017.

Bo NIE MA drugiego takiego człowieka jak TY! Jesteś wyjątkowy. Jesteś wyjątkowa. Pora wyjść z historii, którą napisali za Ciebie inni i ZACZĄĆ ŻYĆ NAPRAWDĘ. Bo to nie Twoja bajka. Choć Twoja historia już się zaczęła, to nadal możesz zmienić jej bieg, dokładnie w tym momencie. Już wiesz, że nie zawsze będzie kolorowo, ale nie potrzebujesz czytać nieswoich bajek, ale napisać swoją powieść.

Do What You Really Love 🙂 – Wrocław 2017, ogródek z Las Palmas 🙂

Pamiętaj o tym, gdy będziesz pisał kolejne karty swojej historii. Stwórz najwspanialsze dzieło, które z zapartym tchem będą słuchać Twoje dzieci i wnuki – TWOJE ŻYCIE a Ty będziesz opowiadać je z dumą.

Bądź sobą, bo na bycie kimś innym życie jest zbyt krótkie – Pájara, Hiszpania 2017.

Wierzę w ludzki potencjał.

Wierzę w Ciebie.

 

Mateusz Grzesiak

 

Mateusz Grzesiak – Najlepszy z Najlepszych! Dziękuje!