Archiwa tagu: Nela Sukiennik

Mikroapartamenty we Wrocławiu – Zainwestuj w 12m2

Bartek Marczyk i Nela Sukiennik, mówią o Waszej inwestycji 🙂

Więcej o projekcie na Starter.net.pl

Nota prawna. Ryzyko inwestycyjne.

Informacje zawarte w powyższym wpisie oraz na całym blogu w domenie i subdomenach zukiewicz.com oraz na każdym video dostępnym w internecie mają wyłącznie charakter informacyjno-edukacyjny. Nie stanowią „rekomendacji” w rozumieniu przepisów zawartych w Rozporządzeniu Ministra Finansów z dnia 19.10.2005r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych lub ich emitentów (Dz. U. z 2005r. Nr 206, poz. 1715).

Zgodnie z powyższym autor nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na podstawie treści zawartych w materiale jak i jakichkolwiek materiałach instruktażowych.

Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej w Internecie zapoznaj się z zasadami opisanymi pod adresem: http://zukiewicz.com/zasady/

Inwestowanie oraz budowanie biznesów zawsze wiąże się z ryzykiem utraty całości (100%) pieniędzy jakie posiadasz.

Julka and Kamil – You doing fuc**** Good Job

Just a few words about >> Projekt w Drodze

Guys, You’ve inspired us to work harder than ever, to achieve a Goal.

Julia and Kamil, we’ve just want to say THANK YOU, THANK YOU, THANK YOU !

Julia i Kamil - Lecimy, nie śpimy !

Julia i Kamil – Lecimy, nie śpimy !

 

Bartek, Nela, Leon and Dr Ziuber

LoVe ❤ and PeacE

Wystarczą chęci – Nela Sukiennik

To jest kontynuacja wpisu Barka „Sposób na biznes bez wkładu własnego„, tym razem coś co napisała jego partnerka Nela 🙂

………………………………………

 

Pozwolicie, że wrzucę tu swoje 4 grosze?

Może to będzie za dużo, ale natchnęło mnie gdy przeczytałam tę historię… Naszą historię…

Niesamowite wracać do tego po takim czasie i wspominać z uśmiechem na twarzy…

Tak naprawdę moje „dorosłe” życie zaczęło się w Nysie, gdzie poszłam na studia medyczne. To właśnie w tym mieście poznałam tego wspaniałego człowieka :))

Nasze życie nieco się skomplikowało gdy dowiedzieliśmy się o… Leonie.

Pierwszy był szok. Ja bez pracy, Bartek z wypowiedzeniem w ręku… Jak co wieczór poszliśmy na zakupy do Biedronki 🙂

Ustaliliśmy, że musimy coś zrobić, jedyne wyjście to wyprowadzka do miasta gdzie są duże szanse rozwoju i tak oto już w czwartym miesiącu ciąży pracowałam w Realu. Praca ciężka. Bardzo małe zarobki. Chodziłam do pracy przygnębiona. Nie chodziło o atmosferę (bo ta była niesamowita), moja samopoczucie było zależne od stanu, od zarobków, braku motywacji i te niesamowite nerwy… Czytaj dalej